Zagadnienie hazardu nie pojawia się w Torze ani w Tanach. Obecne są natomiast opisy sytuacji, gdy decyzje podejmowane są przez wyciąganie (rzucanie) losów (najsłynniejsze w Księdze Estery: Haman rzuca losy, aby wybrać dzień zagłady Żydów [Purim]).
Późniejsza literatura talmudyczna nie zajmuje jednoznacznego stanowiska wobec hazardu, jakkolwiek jedna sprawa jest zdecydowanie określona: religijne prawo żydowskie wyklucza, aby zawodowy hazardzista mógł być świadkiem w sądzie (Sanhedryn 3:3).
Zjawisko hazardu rozpatruje szerzej dopiero Majmonides (Rambam) w Miszne Tora (“Prawa dotyczące kradzieży i zagubionych przedmiotów”). Porównuje on tego, kto w grach hazardowych wygrywa - do złodzieja, a temu, kto przegrywa – zarzuca marnowanie czasu (i oczywiście pieniędzy).
Dlaczego Majmonides uznaje wygrywającego za złodzieja i rabusia? Rozumowanie jest tu proste: bo zabiera innym pieniądze, nie dając nic w zamian.
Majmonides uważa hazard za bezwartościowe zajęcie. Nie oznacza to, że Majmonides jest przeciwnikiem rozrywek. Jednak tylko te rozrywki są - jego zdaniem - akceptowalne a nawet zalecane, które przyczyniają się do fizycznego lub psychicznego rozwoju człowieka. Hazard, w tym także obstawianie np. wyścigów gołębi (ten temat porusza już Miszna w traktacie o Rosz ha-Szana), do nich nie należą - pisze Majmonides. W reakcji na opinie Majmonidesa wiele społeczności żydowskich przez setki lat nie uprawiało żadnego hazardu.
Jednak generalna zasada judaizmu jest taka: hazard w granicach rozsądku, hazard umiarkowany, jedynie od czasu do czasu, bez udziału dużych czy nawet średnich sum pieniędzy, jest rzeczą dopuszczalną.
Przejawem tego stanowiska jest tradycyjna obecność a nawet popularność gier hazardowych w okresie niektórych świąt (na przykład w Chanuka [gry w karty wśród dorosłych i drejdel wśród dzieci] lub w Purim). Natomiast dopuszczalność grania na loterii - co do której nie ma pełnej zgodności wśród autorytetów religijnego prawa - potwierdza w jakimś sensie orzeczenie halachiczne stwierdzające, że po wygraniu należy zmówić błogosławieństwo Szehechejanu.
Jednak wszystko to odnosi się wyłącznie do form hazardu, nad którymi człowiek ma pełną kontrolę. Hazard w postaci nieszczącego uzależnienia jest całkowicie niezgodny z etycznymi zasadami judaizmu. Nie mniej, niż ze zdrowym rozsądkiem.
Stosunek judaizmu do hazardu (podobnie jak do wielu innych pokus, które mogą okazać się dla człowieka niebezpieczne, a przecież nie muszą) dobrze charakteryzuje opinia Rambana (Nachmanidesa) w słynnym komentarzu do wersetu Księgi Wajikra ["Bądźcie święci, bo Ja, Haszem, wasz Bóg, jestem Święty” (Wajikra/Kapłańska 19:2)]. Uważa on, że cechą każdej takiej działalności - która co prawda nie jest zakazana przez Torę, ale przecież odwołuje się do ludzkich słabości - powinien być umiar.
Wszystko, co sprawia człowiekowi przyjemność (i nie powoduje niczyjej krzywdy), powinno być robione, ale robione z umiarem, aby nie przerodziło się w siłę niszczącą.

