JUDAIZM - RELIGIA "PLEMIENNA"?
pytanie od CL :
Spotkałem się ze stwierdzeniem, że judaizm jest religią plemienną? Jak to rozumieć i czy to prawda?
odpowiedź :
Rozumieć można to w dwojaki sposób.
1. Po pierwsze, że Żydzi - wyznawcy judaizmu - należą do jednego plemienia, czyli "grupy rodów wywodzących się od wspólnego przodka, zamieszkującej wspólne terytorium i związanej wspólnotą organizacji społecznych".
W takim rozumieniu, judaizm nie jest religią plemienną, ponieważ wyznawcą tej religii może zostać każdy człowiek po spełnieniu określonych warunków (jednakowych dla wszystkich ludzi) i ponieważ nie istnieją wobec konwertytów żadne "plemienne" ograniczenia. Konwertytów chronią przed jakakolwiek dyskryminacją przykazania Tory - czyli najwyżniejsze źródło prawa w judaizmie.
Z drugiej jednak strony, jest faktem, że - mimo iż zjawisko konwersji istniało zawsze i w niektórych epokach przybierało znaczne rozmiary - większość wyznawców judaizmu są to (w różnym stopniu) potomkowie Abrahama i Sary (czyli ludzi pochodzących z Mezopotamii i żyjących około 4000 lat temu) - a więc należący do jednej rodziny i plemienia.
Dlatego najbliższe prawdy jest stwierdzenie, że judaizm był religią plemienną, ale już od tysiącleci utracił swój plemienny charakter.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat judaizm był bardzo ostrożny wobec zjawiska konwersji, jakkolwiek przyczyną nie była tu niechęć do konwertytów, ale warunki historyczne: zarówno w krajach chrześcijańskich jak i w islamskich przechodzenie nie-Żydów na judaizm było zazwyczaj karane fizycznym niszczeniem społeczności żydowskich, które przyjęły konwertytów.
2. Drugie rozumienie "plemienności" judaizmu polega na dostrzeganiu w nim religii pozbawionej wymiaru uniwersalnego, zamkniętej w świecie swoich własnych wyznawców.
Sytuacja nie jest tu jednoznaczna. Z jednej strony teologia judaizmu i jego filozofia są wzorcem uniwersalizmu: to, co Abraham i jego następcy pomogli zachować, utrwalić i rozwinąć, jest najistotniejszą, najbardziej rewolucyjną, a jednocześnie najbardziej ogólnoludzką ideą, z którą zetknął się w swojej historii człowiek. Jest to wiara w istnienie jednego Boga, a w konsekwencji głoszenie jednej moralności, jednego zbioru zasad etycznych dla wszystkich ludzi.
Ten podstawowy aksjomat - fundament judaizmu - przeciwstawia się najsilniej wszelkiej "plemienności" na poziomie najważniejszym: poziomie idei i wartości.
Większość ludzi zawsze przejawiała i do dziś przejawia tendencję do definiowania moralności przez pryzmat "swoich" i "obcych". Stąd ocenianie zachowań ludzkich w kontekscie rasy, religii, narodowości, wspólnego miasta, dzielnicy, bloku. Szczególnie silne jest to w kulturach prymitywnych (barwnym przykładem może być cała podkultura pseudokibiców piłkarskich w dzisiejszej Europie).
Gdy rasa, narodowość lub religia decydują o ocenie moralnej, etyczne zasady przestają być wartością transcendentną i uniwersalną - z życia ludzkiego znika Bóg ze swoim Dekalogiem, a rasa, religia czy narodowość przekształcają się w fałszywe bóstwa.
To właśnie charakteryzuje myślenie nazywane "plemiennym".
Judaizm całą swoją filozofią i teologią przeciwstawia się takiemu postrzeganiu świata i innych ludzi.
Nie oznacza to jednak wcale, że nie ma wielu Żydów, którzy nie dostrzegają tego podstawowego aspektu swojej religii i nie traktują innych ludzi właśnie w kategoriach, którym etyka Tory z całą siłą się przeciwstawia. Rodzi się to z postrzeganiu świata nieżydowskiego jako zagrożenia, jako wroga; niestety - historycznie rzecz biorąc - postrzegania często uzasadnionego.
Jest to w znacznym stopniu efektem ostatnich dwóch tysięcy lat. Bowiem historia Żydów i historia judaizmu kształtowała się w opozycji do wizji uniwersalnego pokoju i sprawiedliwości, oczekiwanych przez proroków Izraela. Żydzi wygnani i rozproszeni - starający się przetrwać w nieprzychylnym a często wrogim otoczeniu - izolowali się i odgradzali murem tradycji od świata zewnętrznego co najmniej do okresu Haskali (żydowskiego Oświecenia).
W trakcie rozwoju judaizmu, w warunkach zagrożenia, ukształtował się system prawny (halacha), który stawiał sobie za cel oddzielenie Żydów od nie-Żydów po to, aby powstrzymać Żydów przed włączaniem w monoteistyczną religię pogańskich zwyczajów i wartości i ochronić ich przed zagrożeniami zewnętrznymi. I nie dążenie do wpływania na świat, nie bycie biblijnym "światłem dla narodów" , ale przetrwanie - poprzez unikanie kontaktów społecznych z nie-Żydami - stało się na tysiąclecia podstawową troską żydowskiego życia. Judaizm usunął się ze świata. Można zakładać, że właśnie konsekwencje tej postawy miał na myśli wielki żydowski teolog, rabin Abraham J. Heschel, gdy stwierdzał, że "Żydzi są posłańcem, który zapomniał swojego posłania".
Rezultatem tego zjawiska była i jest stała marginalizacja judaizmu, która kontynuuje się w znacznym stopniu do dziś. Ona właśnie daje podstawy do mówienia o "plemienności" tej religii.
|