SADUCEUSZE A SPRAWIEDLIWOŚĆ PO ŚMIERCI
pytanie od PS :
Piszecie Państwo, że saduceusze w przeciwieństwie do faryzeuszy nie wierzą w życie po śmierci (w sumie mają prawo, bo Bóg nigdy nic nie mówił o nagrodzie za "dobre", zgodne z prawem życie, ani też o jakimkolwiek życiu po śmierci). Więc chciałbym się dowiedzieć, jaki dokładnie saduceusze wyznawali pogląd na tę sprawę, jak i po co im była wiara, przestrzeganie praw Tory, kształtowanie duchowe, skoro to w moim mniemaniu nie miało zupełnie sensu w perspektywie nicości po śmierci.
odpowiedź :
Niestety nie ma sposobu na dowiedzenie się, jak dokładnie wyglądały poglądy saduceuszy, ponieważ nie pozostały po nich żadne dokumenty pisane.
W "Wojnie Żydowskiej" - dziele historyka rzymsko-żydowskiego Józefa Flawiusza, który miał niejedną okazję do bezpośredniego zapoznania się z poglądami saduceuszy, czytamy:
"Saduceusze, (...) w ogóle nie uznają losu, a Bóg według nich jest poza możliwością czynienia jakiekokolwiek zła lub nawet oglądania go. Utrzymują, że ludzie mogą czynić wybór między dobrem a złem i tylko od woli każdego z nich zależy, czy pójdzie jedną, czy drugą drogą. Odrzucają jednak nieśmiertelność duszy, odbieranie kary lub nagrody w Hadesie" (Nazwanie szeolu "Hadesem" miało zapewne uczynić tekst zrozumiałym dla greckojęzycznego czytelnika).
Potwierdzają to zapisy w Nowym Testamencie (np. św. Łukasz 20:27: "Wówczas podeszło do Niego kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go")
Wszystkie inne przekazy na temat saduceuszy pochodzą od ich oponentów - faryzeuszy, więc nie należy zakładać, że są w pełni obiektywne.
Saduceusze traktowali Torę w sposób dosłowny. Odrzucali Torę Ustną nie uznając innych tekstów poza Pięcioma Księgami Mojżeszowymi (Chumasz) i uważali, że wszelkie interpretacje Tory pochodzą od człowieka, a tylko słowo Boga jest obowiązujące.
Ponieważ w Torze nie ma obietnicy zmartwychwstania, ani "życia po życiu", ani kary i nagrody po śmierci, a jest mowa o nagradzaniu i karaniu (np. "Szanuj twojego ojca i twoją matkę, aby dni twoje były przedłużone" lub "Nie wolno ci przysięgać na Imię Haszem (...) bo Bóg nie wybaczy temu, kto przysiągł na Jego Imię na próżno"), saduceusze - możemy zakładać - twierdzili najprawdopodobniej, że Bóg wynagradza sprawiedliwych i karze grzeszników podczas ich życia. Oznaczało to, że tym bardziej liczy się życie, a więc także wolna wola człowieka kształtująca ludzkie "tu i teraz".
Idea sądu po śmierci i wiecznego życia jako nagrody za zasługi nie była żydowska w tym sensie, że nie istniała w Torze. Pierwsze elementy tej idei pojawiły się dopiero u proroka Izajasza (Jeszajahu) i faryzeusze odwoływali się do niego, bo jego nauki dawały teologiczne podstawy ich poczuciu sprawiedliwości etycznej.
Dotykało to jednego z podstawowych, odwiecznych problemów teologicznych i filozoficznych: problemu teodycei (wyjaśnienie sprzeczności między wiarą w dobroć i wszechmoc Bożą a istnieniem zła). Faryzeuszom wydawało się logiczne, że skoro na ziemi, w życiu doczesnym nie ma sprawiedliwości, a jednocześnie Bóg jest dobry i wszechmocny, musi oznaczać to, że sprawiedliwość nastanie w świecie przyszłym. Bo jeżeli los morderców i mordowanych, grzeszników i sprawiedliwych małby być ten sam, to jak wyglądałaby sprawiedliwość Boga?!
Ta koncepcja zatriumfowała w judaizmie i została od niego przejęta także przez chrześcijaństwo i islam. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że idea ta utorowała drogę tym religiom wśród większości ludzi, którzy znaleźli się w ich zasięgu, bo przemawiała do wszystkich biednych, wyzyskiwanych, krzywdzonych, jacy nie mogli liczyć na sprawiedliwość ziemską - a tych zawsze było i jest najwięcej.
Saduceusze mieli zupełnie inne podejście do tej sprawy - na ile możemy ocenić z fragmentarycznych informacji na temat ich poglądów. Uważali najwyraźniej, że jeżeli Bóg wymaga od człowieka wypełniania konkretnych zakazów i nakazów, to trzeba je wykonywać bez względu na to, jakie są ich konsekwencje. Wiara, że słowo Tory jest słowem Boga, była wystarczająca, aby uważać, że polecenia muszą być przestrzegane i nie wymagają żadnych dodatkowych uzasadnień, skoro mają to absolutnie najważniejsze: pochodzą od samego Boga.
Saduceusze, sciśle związani ze Świątynią Jerozolimską, po jej zburzeniu przez Rzymian w roku 70 n.e. ulegli rozproszeniu i zagładzie, nie pozostawiając po sobie żadnych dokumentów z wyjątkiem księgi, która nie ocalała do naszych czasów i znana jest wyłącznie z późniejszych omówień. Był to Sefer Zadok. Odwołania do niego znajdują się w polemikach rabinów z Karaitami i wspomina o nim także Józef Flawiusz.
|