PRAWICA I LEWICA A ANTYSEMITYZM
Pytanie od DJ :
Napisaliście w odpowiedzi na pytanie o zaprzeczaniu, że istniał Holokaust: 'Daleko jeszcze "rewizjonistom Holokaustu" do sukcesu, ale wśród skrajnej lewicy i prawicy - zwłaszcza europejskiej - przyznawanie się do antysemityzmu staje się - skoro można przywoływać setki "naukowych" publikacji podważających istnienie Holokaustu - zjawiskiem coraz bardziej powszechnym i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, społecznie tolerowanym' . Dlaczego lewica i prawica zgadzają się ze sobą w swoim antysemityzmie?
odpowiedź :
Pisaliśmy tak w odpowiedzi, którą można przeczytać tutaj.
Istnieje dość proste wyjaśnienie, dlaczego ideologiczne przeciwieństwa - skrajna prawica i skrajna lewica - spotykają się zgodnie tylko na jednej, jedynej płaszczyźnie: w swoich antysemickich poglądach.
Antysemityzm jest po prostu niezwykle pojemny: mieści w sobie oskarżenia o zupełnie przeciwstawne "winy". Ważne tylko, aby "oskarżony" był ten sam.
Lewica uważa, że Żydzi odgrywają decydującą rolę w funkcjonowaniu wielkich korporacji, wielkiego biznesu, wielkich banków i wielkich instytucji medialnych, które przeciwstawiają się rewolucyjnemu uwolnieniu ludzkości spod swojej dominacji.
Natomiast skrajna prawica dokładnie odwrotnie: od ponad stulecia uwielbia pogląd, że Żydzi odgrywają decydującą rolę w ruchach lewicowych, komunistycznych, rewolucyjnych - skierowanym przeciwko gospodarce wolnorynkowej, a więc przeciwko esencji tego, co stanowi gwarancję ludzkiej wolności.
To, że ani prawica, ani lewica zupełnie nie dostrzega w podobnym stopniu udziału w funkcjonowaniu zarówno wielkiego biznesu jak i ruchów lewicowych np. Amerykanów, Niemców czy Brytyjczyków (którzy przewyższają liczbowo obecnych tam Żydów) - świadczy dobitnie, że chodzi tu przede wszystkim o antysemityzm i że wszystkie te zarzuty stanowią jedynie obłudny i propagandowy pretekst do szerzenia nienawiści, która opiera się na ideologii znacznie starszej niż idee lewicy i prawicy.
Jakakolwiek skrajność, czy to lewicowa, czy prawicowa, ze swej natury przyciąga fanatyków, fundamentalistów, a nic nie miało przecież (w wymiarze historii) i nie ma do dziś większej atrakcyjności dla fanatyków, niż antysemityzm.
Dlaczego?
Ponieważ antysemityzm, jako ideologia nienawiści, ma wymiar nie tylko realny, ludzki - czyli społeczny i historyczny jak wszystkie inne liczące się nienawiści - ale ma także wymiar zupełnie niezwykły, bo posiadający korzenie i odwołania zdecydowanie metafizyczne.
Metafizyczne, gdyż antysemityzm dotyczy narodu, który - tradycyjnie, w Kulturze Zachodu, od tysięcy lat - ma najbliższe kontakty z Bogiem (patrz: Biblia). Przyciąga więc - poza fanatykami ideologicznymi - zarówno fanatyków religijnych wyznań zrodzonych z judaizmu (dziś - islam, niegdyś - chrześcijaństwo, które chciały zawsze zdyskredytować Żydów, aby zająć ich miejsce w relacjach z Bogiem), jak i fanatycznych ateistów.
Ponadto ten wymiar metafizyczny obecny w antysemityzmie sprawia, że nienawiść do Żydów automatycznie umieszcza jej reprezentantów w samym centrum odwiecznego konfliktu o - w ich rozumieniu - wymiarach kosmicznych. Nie jest to jakaś drobna, mało znacząca, peryferyjna nienawiść, ale nienawiść "z najwyższej półki" - o wielkich tradycjach, historii sięgającej początku dziejów i uniwersalnym zasięgu .
Dlatego antysemityzm przyciąga tak silnie fanatyków zarówno po stronie tych, którzy bronią świata przed zagładą, jak i tych, którzy chcą zniszczyć stary świat, aby zastąpić go nowym, lepszym. Czyli skrajną prawicę i skrajną lewicę. Gdy walka toczy się o taką stawkę, gdy ważą się losy świata, nienawiść do Żydów jest równoznaczna z zabraniem głosu w odwiecznym, kosmicznym konflikcie pomiędzy Dobrem a Złem, gdzie - rzecz jasna - dla antysemity Żyd utożsamia zło (nad czym różne ideologie i religie pracowały przez tysiące lat i tak właśnie ukształtowały trwale głębokie warstwy zbiorowej podświadomości).
W takim układzie atakowanie Żydów za ich rzekome cechy stojące wobec siebie w jaskrawej opozycji, nie stanowi żadnego problemu, ale naturalną konieczność.
Tradycje wykorzystywania całkiem przeciwstawnych pretekstów do propagandy tego samego antysemityzmu są stare: już w pierwszych dekadach XX wieku faszyści budowali swoją ideologię na oskarżaniu Żydów o bycie komunistami, a komuniści od czasów Marksa oskarżali Żydów o bycie kapitalistami. Tych opozycji było zresztą zawsze więcej: np. Żydzi poddający się asymilacji oskarżani byli o brak lojalności, bycie "piątą kolumną" oraz o sprytny kamuflaż, natomiast Żydzi dążący do posiadania własnego państwa - o nacjonalizm i rasizm.
Tradycję zarzucania Żydom jakichś jaskrawo "opozycyjnych" win, po to, aby uniknąć stwierdzenia, że oskarża się ich naprawdę wyłącznie o to, że są Żydami, dobrze podsumował - obserwując to zjawisko w innej sytuacji historycznej - polski publicysta Konstanty (Kot) A. Jeleński:
"Ponieważ w Polsce poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), "konsekwentne" teorie rasistowskie na modłę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały - można na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było.
Polacy nie występowali przeciwko Żydom "dlatego, że są Żydami", ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami.
Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni.
Dlatego, że są zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni.
Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od "czystych Polaków".
Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą na Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami.
Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, maja bojówki i "chucpę".
Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego , że są komunistami i agitatorami.
W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami."
|