nasza godula
Piątek, 18 Maj 2012
 

Z ostatnich dni




PRZESTRZEGANIE SZABATU

pytanie od Stanisława:

W warunkach polskich trudnym jest świętowanie Szabatu zgodnie z wszelkimi regułami. Czy obchodzenie go na możliwy u nas sposób (myślę konkretnie o moich warunkach domowych), z przestrzeganiem "przepisów" na tyle, ile możemy jest dopuszczalne. Czy nie jest to profanacją?Nie jestem Żydem, a pochodzenie żydowskie ma moja żona. Czy nie-Żydzi mogą świętować Szabat? 

odpowiedź :

Po pierwsze nie-Żydzi mogą uświęcać Szabat i w najmniejszym stopniu nie jest to profanacją. Prawo religijne wymaga jedynie, aby  w trakcie Szabatu dokonali oni jakiegoś odstępstwa od zasady niewykonywania zakazanych czynności. Chodzi o symboliczne podkreślenie faktu, że Szabat został dany Żydom.

rys4.jpg
Przestrzeganie tego przykazania obowiązuje tylko Żydów, ale jego przestrzeganie - tak jak wszystkich innych przykazań Tory - przez nie-Żydów jest z ich strony niczym innym jak dążeniem do podniesienia swojego poziomu duchowego. W Pana sytuacji rodzinnej, w której - jak rozumiemy - Pana żona jest być może bardziej niż Pan zdecydowana na uświęcanie Szabatu, przestrzeganie jego micw przez Państwa wspólnie jest najbardziej logicznym, słusznym i cennym rozwiązaniem.

Natomiast Pana pytanie o stopień przestrzegania wszystkich reguł szabatowych dotyka sprawy szerszej.

Oczywiście, że w warunkach, w których pełne przestrzeganie Szabatu jest niemożliwe, jego uświęcanie w taki sposób, w jaki to jest możliwe - jest postawą słuszną.


Ale co wówczas, gdy takie warunki istnieją, a mimo to nie przestrzega się w pełni micw?


Gdy Franz Rosenzweig, jeden z czołowych myślicieli żydowskich XX wieku został zapytany, czy zakłada tefilin, odpowiedział: "jeszcze nie". W tym akurat momencie życia nie czuł się jeszcze duchowo przygotowany do wypełniania tej micwy (przykazania) - ale nie wierzył, że tak będzie zawsze. Odpowiadając: "jeszcze nie", zamiast: "nie"  - wykazywał swój zamiar kontynuacji rozwoju duchowego.

Rozwój duchowy - tak, jak widzi to judaizm - jest procesem. Postawa, którą dobrze charakteryzują słowa "jeszcze nie" (zamiast "nie"), jest nie tylko postawą słuszną, konieczną, ale też nieuniknioną.

Bo kto, jaki człowiek nie jest w każdym momencie życia na jakimś kolejnym etapie swojego własnego "jeszcze nie" w życiowej drodze do Boga i czynienia dobra?!

Rozwój duchowy zakłada ze swojej definicji postęp, przemiany, osiąganie kolejnych celów - prowadzące do doskonalenia. A doskonalenie siebie - uważa judaizm - doskonali świat.

"Czy przestrzegasz Szabat w swoim domu całkowicie wypełniając nakaz judaizmu, aby czynić ten dzień świętym?"
"Jeszcze nie całkowicie, ale wygłaszam Kidusz (błogosławieństwo nad winem) i Birkat Hamazon (dziękczynienie po posiłku) w czasie szabatowej kolacji. Potrafiliśmy się także uwolnić od uzależnienia od telewizji i Internetu. Niedługo zaczniemy dyskutować w Szabat parasze Tory".

Postawa "jeszcze nie" zainspirowała taką wypowiedź jednego z ortodoksyjnych rabinów:

"Gdy ktoś, kto jada w niekoszernej restauracji, zamawia befsztyk wołowy zamiast kotleta schabowego, ponieważ chce przestrzegać zasad koszerności, nie mogę się już z niego śmiać. Jego decyzja wynika z bardzo autentycznej potrzeby przestrzegania koszernosci. Jeśli odmawia chleba posmarowanego masłem wówczas, gdy pije mleko w kawie, ponieważ  "nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki", szanuje go jeszcze bardziej. I gdy zamawia taki gatunek ryby, który ma łuski, zamiast zamawiać mięso - widzę jak stara się uczciwie postępować według woli Boga"*


(*Zalman Schachter w książce "The Condition of Jewish Belief")

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone