Historia Żydów to dzieje wędrówki z Egiptu do Jerozolimy. Odległość pomiędzy tymi dwoma miejscami na Ziemi przebiega także w wymiarze duchowym, a nie tylko geograficznym. Egipt po hebrajsku to Micraim, co oznacza ograniczenie, utrudnienie, przeszkodę. Symbolizuje duszę ludzką uwięzioną wciąż w ograniczeniach, jakim może podlegać człowiek. Jerozolima oznacza natomiast "miasto pokoju". Pokoju pomiędzy ludźmi, ale także pokoju duchowego. Nazwy te określają więc symboliczne przeciwieństwo pomiędzy niewolą i wolnością.
Nikt nie dotarł jeszcze w pełni do prawdziwej, czyli duchowej Jerozolimy. Wszyscy jesteśmy w drodze z Micraim do "miasta pokoju". Dlatego "Na przyszły rok w Jerozolimie" (Leszana haba bJiruszalajim) ma głęboki sens, niezależnie, czy wypowiada się te słowa w Jerozolimie, Nowym Jorku, czy w Kutnie. I czasami mieszkając w Kutnie jest się bliżej Jerozolimy, niż mieszkając w odległości kilometra od Starego Miasta. Ludzie obchodzący święto Pesach w Jerozolimie dodają często na koniec Sederu "w Jerozolimie odbudowanej" [Leszana haba bJiruszalajim habnuja] mając na myśli przede wszystkim odbudowę Świątyni, ale także odbudowę wartości, które symbolizuje to miasto.


