Tora w ogóle nie zajęła się problemem "życia po życiu" ("świata, który ma nadejść" - Olam Haba) i milczy na ten temat.
Dlaczego?
Kultura i cywilizacja egipska miały obsesję na punkcie śmierci i "istnienia po śmierci". Ogrom piramid (monumentalnych grobowców - ich budowa kosztowała tysiące istnień egipskich chłopów i niewolników, którymi - między innymi - byli właśnie Żydzi), wspaniałość komnat zmarłych władców w Dolinie Królów, doskonałość zachowania ciał zmarłych ludzi w postaci mumii - najlepiej świadczą o tym, jak bardzo ważna była śmierć i przejście do dalszego istnienia po życiu doczesnym dla największej religii politeistycznej, z którą zetknęli się Izraelici. Jeśli to nie wystarczy jako argument, trzeba jeszcze wspomnieć, że najważniejszą księgą religijną była dla Egipcjan "Księga Śmierci".
Tora kształtowała zupełnie nową religię. Ta nowa religia stawiała sobie (między innymi) za zadanie odcięcie Izraelitów od kultury kraju, który opuszczali. Judaizm skupiał się więc z pasją na życiu, obawiając się, że poświęcanie uwagi problemom śmierci musi automatycznie prowadzić do lekceważenia życia, a to ma zawsze katastrofalne konsekwencje dla ludzi. To, jak bardzo judaizm ma rację, pokazuje i współczesność i historia: ludzie skupieni na problemie "życia po życiu" i gardzący życiem doczesnym potrafią lekceważyć życie tak, jak terroryści islamscy, którzy mordują niewinnych ludzi pod wpływem wizji pośmiertnej nagrody za dżihad. Skupienie na "życiu po życiu" było także motywem działań np. hiszpańskiej inkwizycji, której funkcjonariusze - w imię właśnie życia wiecznego - potrafili torturować ludzi, aby - przymuszając ich do wyznania wiary w Chrystusa - "uratować" ich od wiecznego skazania na piekło.
Zerwanie z egipską kulturą śmierci zachowane zostało do dziś w symbolicznym znaczeniu zakazu jedzenia a nawet posiadania chamecu - chleba lub innego produktu ze zbóż podleglego fermentacji, w okresie święta Paschy (Pesach).
Dlaczego?
Z dwóch powodów. Chleb jest wynalazkiem egipskim. Właśnie tamta cywilizacja, korzystając w niezwykłym rozwoju rolnictwa z wylewów Nilu, była w stanie rozwinąć na ogromną skalę produkcję zbóż. Tam też więc dokonało się odkrycie chleba. Chleb był dla opuszczających Egipt Izraelitów symbolem Egiptu, tak jak dziś np. knedle mogą być uznane za symbol Czech, a hamburger i coca-cola za symbol USA. Zakaz jedzenia i posiadania chleba w okresie Pesach upamiętnia właśnie zerwanie z Egiptem, czyli kulturą śmierci. Po drugie: ciasto na chleb powstaje poprzez działanie drożdży. A one są również symbolem rozkładu substancji organicznej - a więc symbolem śmierci.
Można przywołać wiele sytuacji, w których judaizm zdecydowanie wyodrębnia i rozdziela życie od śmierci, podkreślając w ten sposób ważność życia. Judaizm, w opozycji do religii Egiptu, zakazuje kapłanom kontaktu z ciałem zmarłego. ("W ogóle nie zbliży się do żadnego zmarłego, nie narazi się na nieczystość rytualną ani z powodu ojca, ani z powodu matki"). Judaizm zakazuje kontaktów seksualnych w okresie menstruacji nie dlatego, że kobieta jest "nieczysta", ale dlatego że stosunek seksualny jest symbolem życia, a menstruacja - symbolem śmierci (pozbywanie się przez organizm niezapłodnionego jajeczka, które jest potencjalną połówką życia). (Jeśli w tłumaczeniach pojawia się przy tej okazji słowo "nieczysta", to jest to nieprecyzyjne tłumaczenie. Oryginał hebrajski mówi "dotknięta śmiercią"). Podobne znaczenie symboliczne ma zakaz łączenia produktów mlecznych i mięsa. Mięso symbolizuje śmierć (zwierzę jest martwe), a mleko symbolizuje życie (pokarm istoty właśnie narodzonej). Wszystkie te działania, rytualne wymogi i prawa mają skierowywać uwagę ludzi na życie, oddzielić je jak najsilniej od śmierci, aby życie skupiało się na życiu, a problemy śmierci nie miały na życie wpływu. Bowiem celem człowieka ma być tikkun olam (naprawianie, doskonalenie świata), a nie myślenie o śmierci, które od życia odrywa. To, co jest stosunkiem judaizmu do tematu "życia po życiu", można wydedukować z jego teologicznych założeń: jeśli Bóg jest sprawiedliwy, to świat w którym żyjemy - pełen zła i niesprawiedliwości, nie może być jedyną rzeczywistością. Gdyby bowiem był jedynym światem, oznaczałoby to, że Bóg nie jest ani sprawiedliwy, ani dobry. Wierząc więc w istnienie takiego Boga, jakim go judaizm prezentuje, nie można nie wierzyć w życie po życiu.
Byłoby to, by tak rzec, "teologicznie nielogiczne". Tora jednak uważa, że myślenie o tym, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, jest stratą czasu, czyli stratą życia. Jest spekulacją w sprawie, na którą nie mamy żadnego wpływu. Natomiast świat, który wart jest tego, aby go doskonalić, jest zawsze w zasięgu ręki. Jednak - przy wszystkich konsekwencjach braku odniesień do "życia po życiu" w Torze - wiara w zmartwychwstanie zmarłych jest silnie obecna w tradycyjnym judaizmie. Pogląd ten głosili poprzednicy judaizmu rabinicznego - faryzeusze, w przeciwieństwie do saduceuszy, którzy odrzucali to stanowisko, ponieważ nie znajdowało ono - ich zdaniem - potwierdzenia właśnie w Torze. Jednak ostatecznie przeświadczenie to znalazło się wśród fundamentalnych Trzynastu Zasad Wiary Majmonidesa:
"Wierzę pełnią wiary, że zmarli zmartwychwstaną do życia kiedy tylko Stwórca, błogosławione jest Jego Imię, tego zechce."
Obecnie zasada ta nie jest uznawana przez judaizm reformowany.
Mistyczne nurty judaizmu idą dalej w swoich poglądach i uważają, że zmartwychwstanie - a dokładnie powrót dusz - jest zjawiskiem stałym i odbywającym się poprzez reinkarnację (najważniejsze dzieło na ten temat: "Szaarr HaGilgulim" czyli "Bramy reinkarnacji" rabina Izaaka Lurii i jego ucznia rabina Chaima Vitala Calabrese - żyjących w XVI wieku). Dusze ludzi sprawiedliwych wracają, aby kontynuować doskonalenie i naprawianie świata. Niektórzy twierdzą, że jest to proces stały, inni - że następuje tylko wówczas, gdy dusza nie dokończyła swojego szlachetnego zadania, jakie rozpoczęła wypełniać podczas swojej poprzedniej obecności. Tradycja twierdzi, że w momencie ustanowienia przymierza z Bogiem pod Synajem, wszystkie żydowskie dusze były tam obecne. Niektórzy mistycy uważają, że w ludzkich ciałach, inni - że w jakiejś - nie dającej się sprecyzować - formie. Reinkarnacja wyjaśnia też - przy takim widzeniu sprawy - zdarzające się niekiedy poczucie szczególnej bliskości niektórych nie-Żydów wobec judaizmu.
Wiara w reinkarnację jest najbardziej popularna przede wszystkim wśród grup chasydzkich. Natomiast od końca XIX wieku główne nurty judaizmu nie zajmują się raczej problemem reinkarnacji, obawiając się być może, aby skupienie się na tym temacie nie odwróciło ludzkiej uwagi od tego, co najważniejsze - czyli sprawiedliwego życia, w którym nie wolno czynić zła, bo wyrządzonego zła - nawet jeżeli istnieje reinkarnacja - nie da się naprawić.
Wizja cielesnego zmartwychwstania pojawiła się w proroctwach apokaliptycznych /"Księga Daniela"/. Proroctwo Daniela obiecywało, że po "czasie uciśnienia, jakiego nie było" - "oswobodzony będzie lud twój"..."a wiele z tych, którzy śpią w prochu ziemi, ocucą się, jedni ku żywotowi wiecznemu, a drudzy na pohańbienie i na wzgardę wieczną" ("wiele", ale nie wszyscy!). Idea zmartwychwstania pojawiająca się także u proroków Izajasza i Ezechiela w jego słynnej wizji "Doliny Powstających Kości" /"Tak mówi panujący Pan: Oto Ja otworzę groby wasze i wywiodę was z grobów waszych, ludu mój! I przywiodę was do ziemi Izraelskiej " (Ez.37;12)/ - była entuzjastycznie przyjęta przez faryzeuszy. Odpowiadała ich poczuciu sprawiedliwości etycznej i nawiązywała do ich interpretacji ducha Tory, która - opierając relacje pomiędzy Bogiem a człowiekiem na postępowaniu w zgodzie z etycznie uzasadnionym Prawem - logicznie oczekiwała od Boga rozliczenia ludzi z jego przestrzegania. Saduceusze - podchodzący do Tory dosłownie - przeciwstawiali się temu stanowisku, nie znajdując w tekście Tory - i nie myląc się w tym - żadnych jednoznacznych obietnic Sądu Ostatecznego i rozliczenia ludzi przez Boga. Saduceusze mieli wiec dobry argument. Przekonywujący - ale teologiczny. Nauki faryzeuszy natomiast, obiecujące sprawiedliwość w innym świecie, natrafiły na ogromny społeczny rezonans, zwłaszcza - co logiczne - wśród biedaków, którzy nie mogli liczyć na żadną sprawiedliwość w życiu doczesnym.
Po zagładzie Świątyni i przy braku obecności saduceuszy - rabini rozwinęli w Talmudzie wizje i pojęcia dotyczące zmartwychwstania - rozumiejąc je w sensie fizycznym. I tak trwało to przez długie stulecia, aż do czasów Majmonidesa (Rambama), który wprowadził duże uporządkowania i zmiany do teologii judaizmu. Majmonides uważał, że ostatecznie dusze będą istniały w postaci "bezcielesnego intelektu". Ze względu na ten pogląd Majmonides był oskarżany nawet o herezję. Jego poglądy zyskiwały jednak popularność, a - w reakcji na to - były także coraz silniej krytykowane. W odpowiedzi na te głosy Majmonides napisał traktat "Maamar Tehijat Hametim" ("Traktat o Zmartwychwstaniu"). W drugim rozdziale tego dzieła Majmonides ostro przeciwstawił się koncepcji, że zmartwychwstanie będzie miało wymiar fizyczny. Jednocześnie zaprzeczył również poglądowi o wyłącznie alegorycznym sensie zmartwychwstania.
Ostatecznie Majmonides stwierdza, że zmartwychwstanie cielesne nie będzie miało charakteru powszechnego, bo naruszałoby to Prawa Natury, a jeżeli zdarzą się takie przypadki, to wskrzeszeni w ten sposób, będą musieli powtórnie umrzeć. Ostatecznie "świat, który nadejdzie" - będzie czysto duchowy. Fizyczna rezurekcja - zdaniem Majmonidesa - może nastąpić w niektórych tylko przypadkach (zgodnie z proroctwem Daniela), ale nie będzie miała ani powszechnego, ani trwałego charakteru. Ten pogląd od czasów Majmonidesa został zaakceptowany przez coraz większe kręgi judaizmu i współcześnie jest poglądem, który dotyczy przede wszystkim jego nieortodoksyjnych nurtów.
Oczywiście istnieją jeszcze liczne ludowe opowieści i wyobrażenia dotyczące ludzkich losów po śmierci. Wspominamy je tu na zakończenie, bo jedna z wizji "życia po życiu", pojawiająca się w ludowych podaniach, ujęła nas swoim humorem i wyobraźnią: w "tamtym" świecie Mojżesz siedzi ze zwojem Tory i naucza, interpretuje, wyjaśnia - dobrym i złym - dzień i noc w nieskończoność. I dla sprawiedliwych jest to wieczne niebo, dla grzeszników - piekło.


