Gdy nie-Żyd przestrzega tych przykazań (Siedmu Praw Potomków Noacha - symbolizowanych przez tęczę), staje się jednym z chasidej umot haolam („pobożnych wśród narodów”) i ma swoje miejsce w świecie, który ma nadejść (Olam Haba). W czasach starożytnego Jisraela człowiek taki stawał się ger toszaw i miał prawo do mieszkania w Ziemi Jisraela i składania ofiar w Świątyni. Chasidej umot haolam zdobywają – według judaizmu – szczególną zasługę, o ile czynią to świadomie i (co bardzo ważne!) ze względu na fakt, że jest to nakaz od Boga (Miszne Tora, Melachim 8, 11). Natomiast gdy postępują etycznie z pobudek intelektualnych i względów racjonalnych – zasługują na miano chochmej umot haolam („mędrców wśród narodów”), nawet gdy wątpią w istnienie Boga.
Nieufność wobec przestrzegania Siedmiu Praw Noacha bez wiary w istnienie Boga wynika przede wszystkim z obaw, czy taka postawa sprosta ostatecznym próbom, gdy człowiek musi ryzykować wiele, aby ich przestrzegać.
Jednocześnie judaizm nie twierdzi, że wiara w Boga sama z siebie, niejako automatycznie stwarza dobrych ludzi lub dobry świat. Bóg jest podstawą moralności, ale aby stać się osobą moralną i sprawić, aby świat stał się nieco lepszy moralnie, dwa inne zobowiązania muszą towarzyszyć wierze w Boga:
- zobowiązanie wobec nadrzędności zasad moralnych (nad rytuałami, nad deklaracją wiary itd.)
- stosowanie rozumu
Dominuje jednak pogląd, że ludzie wątpiący w istnienie Boga, o ile sprostają etycznym próbom i przestrzeganiu zasad obowiązujących noachidów, będą mieli udział w Olam Haba. Ostateczną miarą oceny człowieka są bowiem zawsze czyny, bo to one zależą od woli człowieka, a nie jego wiara.
Człowiek może wątpić w istnienie Boga. Ma do tego prawo.
Natomiast - według judaizmu - ten, kto ma pewność (podkreślmy: PEWNOŚĆ, a nie wątpienie), że Bóg nie istnieje, jest po prostu głupcem. O ludziach, którzy mają taką pewność, wspominają Psalm 53: „Mówi głupiec w swoim sercu »Nie ma Boga«". Na określenie głupca użyte jest tu słowo nawal, które jest jednocześnie imieniem ukaranego przez Boga męża Abigail – symbolu człowieka pozbawionego rozumu i elementarnej logiki.
Co gorsze, twierdząc (publicznie!) z całą pewnością, że Bóg nie istnieje, odbiera się Bogu zasługę stworzenia świata, przypisuje ją czemuś innemu (np. przypadkowi), a więc dopuszcza się idolatrii, która jest zakazana przez Prawa Potomków Noacha ( przykazanie czwarte: awoda zara).


