nasza godula
Piątek, 18 Maj 2012
 

Z ostatnich dni




SPRAWA OSWALDA RUFEISENA (kontynuacja)

pytanie od Laury :

Zastanawia mnie tutaj wiele rzeczy. Skoro państwo Izrael nie uznało Oswalda Rufeseina za Żyda,to 1) na jakiej zasadzie przyznano mu obywatelstwo izraelskie? I druga sprawa: 2) czy w takim razie przez Żydów Rufesein nie był uważany za Żyda? Pamiętam z opowieści moim rodziców że jeżeli osoba żydowskiego pochodzenia, która wychowała się w mniej lub bardziej religijnym domu przeszła na inną religię to była automatycznie wykluczana, traktowano ją jak umarłą, spychano na margines i w końcu zrywano z nią wszelkie kontakty. 3) Jak takie zachowanie traktować z moralnego punktu widzenia? Czy nadal jest to praktykowane?

odpowiedź :

1. Na zasadzie uzyskania obywatelstwa przez naturalizację.

Według prawa izraelskiego każda osoba dorosła (której nie dotyczy "prawo powrotu") może otrzymać obywatelstwo Izraela na mocy decyzji ministra Spraw Wewnętrznych po spełnieniu określonych warunków:

- zamieszkiwania w Izraelu przez trzy lata z pięciu lat poprzedzajacych dzień, w którym złożyła podanie o obywatelstwo.

- posiadania prawa do zamieszkiwania na stałe w Izraelu i zamieszkania lub planowania zamieszkania na stałe w Izraelu.

- zrzeczenia się swojego dotychczasowego obywatelstwa lub udowodnienia, że obce obywatelstwo utraci swoją ważność w momencie uzyskania obywatelstwa izraelskiego.


2. Ponieważ Sąd Najwyższy uzasadniał swoją decyzję tym, że takie właśnie jest powszechne stanowisko społeczeństwa ("mnich katolicki nie jest Żydem"), można zakładać, że większość nie uważała go za Żyda.

 

3. Do oceny zjawiska ostracyzmu wobec Żydów, którzy porzucili judaizm, jednocześnie wiążąc się z inną religią, konieczna jest perspektywa historyczna.

Żydzi żyjący we wczesnym średniowieczu w państwach, które znajdowały się pod władzą Kościoła albo islamu zetknęli się po raz pierwszy ze zjawiskiem odchodzenia członków ich społeczności od judaizmu. Określenie statusu takich Żydów wywołało dyskusje wśród rabinów, które ostatecznie roztrzygnął Raszi przywołując stwierdzenie z Talmudu: "Nawet, gdy Żyd grzeszy, pozostaje Żydem". W konsekwencji oznaczało to, że ci Żydzi, którzy odeszli od judaizmu, wciąż są Żydami. Ich apostazja uznawana była za ogromny grzech, ale droga powrotu nie była dla nich zamknięta. Z drugiej zaś strony można odczytywać powyższy werdykt, jako uniemożliwienie im - oczywiście wyłącznie w teorii - pełnego odejścia od judaizmu, zerwania trwale więzi z innymi Żydami,  skoro zawsze z punktu widzenia innych Żydów pozostawali "dziećmi Izraela".


I w tym momencie potrzebne jest odwołanie się do wiedzy historycznej. Trzeba bowiem pamietać, że przez więcej niż całe tysiąclecie zarówno chrześcijaństwo, jak i islam miały prawo do "nawracania" Żydów, a judaizm zarówno pod rządami Kościoła jak i w krajach islamskich nie tylko, że nie miał prawa do poszukiwania potencjalnych konwertytów, ani nawet akceptowania zgłaszających się z własnej inicjatywy  konwertytów, ale także odzyskiwanie "przejętych" przez inne religie Żydów było zakazane i próby takie kończyły się wyrokami śmierci i zagładą całych społeczności żydowskich. Nie zapominajmy, że mówimy o okresach w historii, w których nawet samo podejrzenie o dobrowolną zmianę wyznania katolickiego na inne, albo potajemne wyznawanie innej religii, kończyło się nierzadko śmiercią na stosie.

Żydzi nie mieli więc przez długie stulecia żadnej innej metody na wyrażenie swojej opinii wobec tych, którzy od nich i od judaizmu odeszli - poza wykluczeniem ich ze swoich społeczności. W ten sposób zrodziła sie wielowiekowa tradycja niechęci do meszumadim (apostatów) (liczba pojedyncza: meszumad), których wciąż jednak, przy całym okazywaniu tej niechęci, uznawano za Żydów. Żydzi mieli na przykład zbiorowy obowiązek wykupywania innych Żydów z niewoli (porwanych przez piratów lub Kawalerów Maltańskich), ale jeżeli ktoś wybrał inną religię i porzucił judaizm, zamknięte i izolujące się społeczności żydowskie odcinały swoje związki z tymi ludźmi, uważając, że troszczyć o nich powinni się już teraz wyłącznie ci, których sami dobrowolnie wybrali.

Podobny ostracyzm istnieje w niektórych tradycyjnych społecznościach żydowskich do dziś, a jego przejawy mogą podlegać bardzo różnej etycznej ocenie, w zależności, od formy, jaką przybierają.

Kliknij: Poprzednie pytanie dotyczące tego tematu

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone