Tłumaczenie Cylkowa dalekie jest od precyzji. W oryginale hebrajskim w tym wersecie z Szemot (20:13) nie ma mowy o "edut szeker" ("fałszywym świadectwie"), ale o "ed" ("świadku"), który mógłby je składać. I nie jest to tylko detal językowy bez znaczenia. W tym przykazaniu - jak stwierdza Meszech chochma - jest zakaz bycia fałszywym świadkiem nawet wtedy, gdy świadectwo jest prawdziwe. "Ed szeker" to ten, kto może poświadczać prawdę, ale na podstawie tego, co usłyszał od kogoś całkiem godnego zaufania. Mimo, że jest to prawda, nie wolno dla potwierdzenia tej prawdy podejmować się roli "fałszywego świadka".
Rambam w Hilchot edut 17:13 przestrzega, że przykazanie to można złamać składając zeznanie z pełnym przekonaniem, że poświadcza się prawdę.
Dobry przykład na potwierdzenie tego rozumowania znajdujemy w Talmudzie (Szewuot 31a):
Pewnego razu do ucznia zwrócił się jego nauczyciel: „Mam prośbę. Znasz mnie i wiesz dobrze, że nie skłamałbym nigdy dla własnej korzyści. Pożyczyłem 100 zuzim pewnemu człowiekowi, a on nie chce mi ich oddać. Dziś jest rozprawa w sądzie, a – jak wiesz – udowodnię prawdę tylko wtedy, gdy będę miał dwóch świadków. Mam jednego świadka, który widział, jak pożyczałem temu nieuczciwemu człowiekowi pieniądze. Proszę cię, abyś poszedł do sądu razem z tym świadkiem i tylko stanął obok niego. Nie musisz nic mówić ani składać zeznań. Gdy dłużnik zauważy, że dwóch ludzi weszło razem do sądu, zrozumie, że to dwaj świadkowie i że prawda zostanie udowodniona, przestraszy się i na pewno przyzna się sam do winy”.
Talmud nie ma wątpliwości, że gdyby uczeń zgodził się na prośbę nauczyciela, złamałby dziewiąte przykazanie: „Nie nie wolno ci świadczyć (lo taane) przeciwko twojemu bliźniemu jako fałszywy świadek”.


