nasza godula
Wtorek, 7 Luty 2012
 

Z ostatnich dni




ANTYSEMITYZM JAKO "ANTYCHRZEŚCIJANIZM"?

pytanie od LT :


Moje pytanie nie dotyczy bezpośrednio judaizmu, ale chyba ma z nim związek. Spotkałam się z twierdzeniem, że antysemityzm (nienawiść do Żydów) jest w rzeczywistości nienawiścią do chrześcijaństwa. O co tu chodzi?

odpowiedź :

Sigmund_Freud_LIFE.jpg

Nie wiemy, w jakim kontekście pojawiło się to twierdzenie, komu zostało przypisane, jakie były podstawy takiej hipotezy, ale jedno wiemy z pewnością: ta kontrowersyjna myśl, z pozoru wydająca się absurdalną (biorąc pod uwagę historię programowego, chrześcijańskiego antysemityzmu), nie jest nowa.

Pojawia się ona chociażby już u Zygmunta Freuda, który pisał w roku 1938, czyli tuż przed II wojną światową i Szoah, obserwując wydarzenia polityczne i kulturowe przemiany w Niemczech: "Nienawiść do Żydów jest w gruncie rzeczy nienawiścią do chrześcijan i nie należy się dziwić, że w niemieckiej rewolucji narodowosocjalistycznej ten wewnętrzny związek dwóch religii monoteistycznych ujawnia dobitnie wrogi stosunek do nich obu" (Der Mann Moses und die Monotheistische Religion, Gesammelte Werke, t.16, London 1950).

Freud  uważał, że istnieje coś, co nazywał "cienką powłoką chrześcijaństwa", obecną szczególnie u tych narodów, które przyjęły chrześcijaństwo później i zostały do niego przymuszone siłą, często krwawo (i - dodajmy - u tych, które podlegają akurat wpływowi silnych idei antymonoteistycznych, jak np. "społeczny darwinizm", który stanowił podstawy ideologiczne nazizmu, lub "naukowy materializm" - w krajach poddanych wpływom idei komunistycznych).

Narody te pozostały w swojej zbiorowej podświadomości takie jak ich przodkowie, którzy wyznawali "barbarzyński politeizm" (określenie Freuda). Przechowała się u nich (Freud nazywa je narodami "nie dochrzczonymi") i trwa, ukryta właśnie w zbiorowej podświadomości niechęć do chrześcijaństwa, jako nowej religii, skoncentrowana nie na chrześcijaństwie (bo na to nie zezwala kontrolowana świadomość), ale na źródle, z którego narodziło się chrześcijaństwo. Jest to forma projekcji nienawiści. Freud twierdzi, że projekcję tę umożliwia fakt, iż Ewangelie opowiadają historię, która dzieje się między Żydami i traktuje w zasadzie wyłącznie o Żydach. Każą one zaakceptować idee, ale pozwalają na oskarżenie ludzi, którzy je reprezentują.

Rozwijając tę myśl: wszelkiego rodzaju zakazy i nakazy etyczne, jakie kultywuje chrześcijaństwo, mają swoje źródło w judaizmie. Zakazy te i nakazy, w imię zbiorowości i jej zasad etycznych, są skierowane przeciwko indywidualnym instynktom - aspołecznym, egoistycznym - tym wszystkim przejawom zła w naturze człowieka, które zasady religijne mają za zadanie tłumić. "Nie morduj", "nie kradnij", "nie cudzołóż", "nie składaj fałszywego świadectwa" - wszystkie te - wyniesione z judaizmu i zaadoptowane przez chrześcijaństwo reguły porządku społecznego - są skierowane przeciw indywidualnym pokusom natury ludzkiej.

Tora (czyli chrześcijański Stary Testament) zawiera bowiem przykazania, które – mówiąc najogólniej – ograniczają samowolę człowieka w postępowaniu wobec innych ludzi. Zaszczepiają mu - w efekcie - poczucie winy, gdy je łamie i stanowią podstawę systemu etycznego, który ogranicza swobodę krzywdzenia innych.

Jednocześnie, w żadnej religii poprzedzającej albo współczesnej ogłoszeniu Tory nie pojawiało się uznanie wszystkich ludzi (bo mowa tu o każdym człowieku, niezależnie od jego rasy, przynależności etnicznej, płci, wieku, statusu społecznego) za istoty wykreowane „według istoty Boga [stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz]”, a więc w tym samym stopniu ważne, cenne i - w obliczu Boga - równe.

Idea równości i jednocześnie „boskości” każdego człowieka -  rewolucyjna idea Tory przejęta przez chrześcijaństwo z judaizmu - zawsze, w każdej epoce, występowała bezpośrednio przeciwko tym, którzy panowali nad innymi, którzy byli silni, którzy posiadali i rządzili, którzy mieli niewolników i którzy podbijali, rabowali, okradali i mordowali – a na takim traktowaniu ludzi powstawały przecież przez tysiące lat całe cywilizacje.

Jednocześnie biblijna ida równości występuje nie mniej silnie przeciwko odwiecznym kultom związków krwi i solidarności plemiennej, a współcześnie - wszelkim formom ksenofobii i nacjonalizmu - czyli temu wszystkiemu, co jest tyle prymitywne, jak i głęboko zakorzenione w stosunkach społecznych. A nawet czemuś więcej: naturalnemu sposobowi postrzegania przez człowieka rzeczywistości relacji międzyludzkich, opartemu na pierwotnym i fundamentalnym podziale "swoi" kontra "obcy".

Uniwersalny system etyczny, który, według judaizmu, a później - i (co ważne) na znacznie większą skalę - według chrześcijaństwa miał obowiązywać w równym stopniu wszystkich ludzi – skierowywał się przeciwko tym, którzy opierali swoje istnienie na czynieniu zła, niezależnie, czy byli to Egipcjanie lub Rzymianie w starożytności, czy w XX wieku - III Rzesza lub komunizm. Ponieważ religia Żydów koncentrowała się na opozycji wobec zła, każde zło w każdej epoce prędzej czy później zwracało się przeciw Żydom.

Antysemityzm od samego początku (od czasów starożytnych) był więc pośrednio buntem przeciwko nakazom Boga, przynoszonym światu przez Żydów w imieniu nadprzyrodzonego, najwyższego autorytetu moralnego. Antyjudaizm, a następnie antysemityzm były więc – w realnym świecie ludzkim – skierowane przeciw pierwotnemu posłańcowi tego autorytetu: przeciw Żydom, nawet jeżeli nakazy głoszone były nie przez Żydów, ale przez chrześcijaństwo.

Antysemityzm jest zatem, w swoim najistotniejszym sensie, antyjudaizmem, czyli antymonoteizmem.  Antymonoteizmem - a więc także, w sposób niebezpośredni i zakamuflowany -  antychrześcijaństwem. Antychrześcijanstwem w takim stopniu i tylko w takim stopniu, w jakim chrześcijaństwo reprezentuje i głosi etyczne ideały oraz wartości Tory.

Zło nienawidziło Żydów przez tysiąclecia nie za to, kim są (a nie różnią się przecież jako ludzie od innych ludzi), ale za to, co głoszą – za judaizm: za ich moralnego Boga, za zakaz czynienia zła i za głoszenie rewolucyjnej prawdy, że ludzie są równymi istotami, stworzonymi na podobieństwo Boga. Bo te wszystkie podstawowe zasady judaizmu odbierały zawsze złu wolność czynienia zła. Odbierały, stosując najbardziej uciążliwą dla niego broń: przeobrażając te etyczne zasady w ludzkie  s u m i e n i e. Ten najbardziej znienawidzony żydowski wynalazek, który chrześcijaństwo stara się od prawie dwóch tysięcy lat upowszechnić.

Można polemizować z tą teorią (powstaje chociażby istotny problem pogodzenia "antysemityzmu jako antychrześcijaństwa" z programowymi elementami antyjudaistycznymi w samym chrześcijaństwie), a także - szczegółowo - z poglądem Zygmunta Freuda, ale nie można ich lekceważyć.

Sam Freud miał świadomość kontrowersyjności swojej hipotezy, pisząc:

"Głębsze motywy nienawiści do Żydów tkwią w dawno minionych czasach, ich źródło tkwi w nieświadomości narodów, i jestem przygotowany na to, że początkowo nie będą one traktowane poważnie"

(tłum. cytatów z tekstu Freuda - Jan Doktór).

..............


nowość:

ZOBACZ NASZĄ WIZYTÓWKĘ NA FACEBOOKU

i dołącz do nas

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone