JESZCZE W SPRAWIE KONWERSJI
pytanie od Jakóba :
Czytałem odpowiedź do pytania Marzeny o konwersję na judaizm. Ja również chciałbym przejść taką konwersję, ale Rabin Warszawy zalecił mi przeprowadzkę do Warszawy. Oczywiście nie jest to w tej chwili możliwe. Dajcie poważną odpowiedź takim osobom, które muszą cierpieć duchowo tylko dlatego, że nie mieszkają w Warszawie. Ja "jestem" żydem od ponad 20 lat i "będę" nim nadal tylko dlatego, że nie mieszkam w Warszawie.Czy prawdziwi Żydzi z matki są zazdrośni o swoją religię?
odpowiedź :Widzimy tu dwie sprawy.
Po pierwsze sprawa samej konwersji. Judaizm chętnie przyjmuje konwertytów. Jednocześnie jednak stawia im wysokie wymagania, bo konwersja traktowana jest bardzo poważnie. Wynika to z wielu przyczyn, przede wszystkim religijnych: judaizm głosi, że postępujący etycznie w swoim życiu nie-Żydzi mają zapewniony nie mniejszy udział w Przyszłym Świecie, niż Żydzi. Więc "lepiej być uczciwym nie-Żydem, niż grzesznym Żydem" (o co łatwiej, biorąc pod uwagę chociażby liczbę zakazów i nakazów obowiązujących Żydów). Inaczej mówiąc, judaizm uważa, że dla nie-Żyda, aby uzyskać dostęp do Boga, nie ma potrzeby konwersji na judaizm . On już ten dostęp ma.
Istnieją także inne przyczyny: historyczne (przetrwanie mniejszości żydowskiej przez tysiące lat musiało opierać się niestety na umiejętności izolacji od nieżydowskiej większości) i narodowe (osoba przyjmująca judaizm staje się także członkiem narodu żydowskiego, więc konsekwencja konwersji nie sprowadza się jedynie do religii).
Specyficzne trudności z konwersją w Polsce nie wynikają jednak z niczego innego, tylko z faktu, że sytuacja "logistyczna" jest bardzo trudna. Nasza odpowiedź na pytanie Marzeny uwzględnia właśnie szczególną sytuację w Polsce, na którą nikt z Państwa pytających, ani nas odpowiadających, nie ma wpływu. Z Pana i p. Marzeny listów wynika, że konwersje wymagają przeprowadzki na jakiś czas do Warszawy. Jest to decyzja rabina Schudricha, który z pewnością ma uzasadnione powody, aby tak decydować. Te uzasadnione powody to może być fakt, że uczestnictwo w żydowskim życiu religijnym i zdobywanie wiedzy o judaizmie poza Warszawą nie spełnia wymogów procesu konwersji. Widać z tego, że te wymagania nie dają się naginać do indywidualnych, życiowych sytuacji. Wniosek: konwersja jest w Polsce możliwa, ale z przyczyn obiektywnych jest wyjątkowo utrudniona.
Druga sprawa to kwestia uznawania za Żydów przez judaizm (ortodoksyjny i konserwatywny) wyłącznie osób, których matka jest Żydówką. Bo o to chodzi w Pana pytaniu "Czy prawdziwi Żydzi z matki są zazdrośni o swoją religię?"
Przez prawie dwa tysiace lat o tym, czy dziecko jest Żydem decydował fakt, czy Żydem jest jego ojciec. Póżniej, z nie do końca jasnych przyczyn (wpływ prawa rzymskiego?, troska o dzieci zrodzone w wyniku gwałtów?, interpretacja Tory?) prawo to zostało zmienione i aby społeczność żydowska uznawała kogoś za Żyda, musiał mieć matkę Żydówkę lub przejść przez proces konwersji. Ponieważ prawa norymberskie (III Rzesza) definiowały jako Żyda tego, kto miał w żyłach choć 1/4 "żydowskiej krwi", dlatego właśnie izraelskie Prawo Powrotu uznaje za Żyda każdego, kogo choć jeden przodek w drugim pokoleniu był Żydem. Czyli - paradoksalnie - jest całkiem wielu ludzi, których państwo Izrael uznaje za Żydów, podczas gdy z halachicznego punktu widzenia nie są oni za nich uznawani.
Jeszcze większe kontrowersje powoduje fakt, że dla osób, które mają ojca Żyda, a matkę nie-Żydówkę i czują się Żydami, konwersja w większości przypadków może okazać się niekonieczna, gdy mieszkają na przykład w USA. Dzieje się tak dlatego, że silny tam nurt judaizmu reformowanego ma inną odpowiedź na pytanie "Kto jest Żydem?", niż nurt ortodoksyjny i konserwatywny. Bo oto w słynnej rezolucji Synagogi Reformowanej (USA) z dnia 15 marca 1983 roku czytamy między innymi:
"Centralna Konferencja Amerykańskich Rabinów stwierdza, że w sprawie dziecka, którego jedno z rodziców jest Żydem, przyjmuje się założenie, iż jest pochodzenia żydowskiego. To założenie o żydowskim statusie potomstwa każdego mieszanego małżeństwa ma być potwierdzone przez właściwe i dokonane we właściwym czasie formalne działania identyfikacji z żydowską wiarą i narodem. Zrealizowanie tych przykazań służy zobowiązaniu tych, którzy w nich uczestniczą (rodzica i dziecka), do żydowskiego życia".
Wynika z tego, że o tym, czy ktoś jest Żydem - według tej rezolucji - decyduje fakt, że jedno z rodziców (i nie jest ważne czy to matka, czy ojciec) jest Żydem i to, czy został wychowany jako Żyd.
Konwersje w Polsce przeprowadzane są według praw halachicznych ściśle przestrzeganych przez ortodoksyjny i konserwatywny nurt judaizmu. Podobnie wygląda sprawa z uznawaniem, kto jest a kto nie jest Żydem.
Różnice postaw w tych - tak ważnych - sprawach są przyczynami konfliktów pomiędzy różnymi nurtami judaizmu. Jednocześnie problem uznawania kto jest, a kto nie jest Żydem staje się przyczyną wielu osobistych frustracji, a niekiedy nawet tragedii. Z drugiej strony - argumentują obrońcy tradycyjnych zasad - halacha skutecznie obroniła Żydów przed utratą religijnej i kulturowej tożsamości przez tysiące lat. Zmiana zasady uznawania, kto jest Żydem lub zreformowania sztywnych reguł konwersji, mogą tę skuteczność przekreślić.
|