nasza godula
Niedziela, 5 Luty 2012
 

Z ostatnich dni




Synagoga Otwarta w Polsce

Dzięki postawie i działalności rabina z Rumson w stanie New Jersey osiemnaście mieszkających w Polsce osób powróciło przed dwoma miesiącami  do swoich korzeni i do religii ich rodziców lub dziadków.


Rabin Harry Lewin odwiedził Polskę po raz pierwszy ponad dwa lata temu. Po spotkaniu w Beit Warszawa z grupą ludzi, których ojcowie byli Żydami, ale matki nie były Żydówkami, lub przed którymi rodzice zataili - z różnych powodów - ich pochodzenie, rozpoczął pracę nad przygotowaniem tych osób do konwersji. W połowie czerwca 2006 roku, w rzece Bug, odbyło się rytualne zanurzenie (mykwa) stanowiące finalny akt procesu konwersji. W ceremonii wzięło udział trzech rabinów: rabin Harry Lewin - religijny  opiekun Open Synagogue w Rumson, rabin David Sperling z Nowego Jorku i rabin Gustavo Kraselnik z Kol Shearith Israel w Panamie.

Bardzo osobistą relację z uroczystości autorstwa jednej z tych osiemnastu osób zamieściliśmy na naszej stronie [Marzena Bera: Powrót (list z Polski)].

Wydarzenie to ma swój dalszy ciąg, a co najmniej pojawiają się szanse na następny rozdział sagi. Przed paroma dniami otrzymaliśmy od naszej czytelniczki list, zawierający konkretne propozycje dla osób, które są zainteresowane rozszerzeniem form, jakie przybiera w Polsce odradzający się judaizm.


Poniżej zamieszczamy treść tego listu z nieznacznymi skrótami. Na jego końcu znajduje się adres kontaktowy.

.......

Rabin Dessler, wkrótce po wojnie, pisał o europejskich Żydach: "całe nasze życie będzie (...) odbudową tego, co zostało zniszczone... nic innego - tylko wskrzeszanie zmarłych!" I to zadanie, które odczytał, ten imperatyw, wołanie Haszem, realizuje się teraz. Tu, w Polsce, na popiołach przeszłości, jak z pogorzeliska kiełkują nowe, żywe w treści pragnienia - CHCĘ  BYĆ  ŻYDEM!!! Realia są takie, że większość z nas potrzebuje konwersji. Albo brak dokumentów, albo tata Żyd wybrał nam mamę nie-Żydówkę... Zresztą nawet Żydzi  halachiczni potrzebują nauki judaizmu, często od podstaw, tak  skrzętnie ukrywano tę wiedzę w wielu naszych rodzinach.

I w tym momencie następuje blokada - brak rabinów w Polsce powoduje konieczność przeprowadzki do Warszawy czy Krakowa.  Rodzina, praca i mieszkanie często wiążą nas jednak trwale z naszymi miasteczkami, finanse uniemożliwiają wyjazdy...

Chcemy pokonać te przeszkody!

Ponieważ sami dokonaliśmy konwersji - bodaj pierwszej grupowej konwersji w powojennej Polsce - chcemy zrobić coś dla żydowskiego życia tutaj.

Proponujemy zebranie zainteresowanych konwersją, którzy nie sądzą, by w najbliższym czasie udało im się przeprowadzić w pobliże rabina, a zarazem pragną z całego serca usankcjonować swój judaizm. Organizujemy grupę, która będzie wspólnie studiować Torę, poznawać historię Izraela, uczyć się języka hebrajskiego, modlić i wspólnie świętować. Chętni będą mogli w swoim czasie dokonać konwersji. Jest nas już kilkunastu, Żydów halachicznych i  konwertytów. Naszą wspólną cechą jest to, że mieszkamy oddaleni od siebie i od dużych miast. Jest już wśród nas kilkanaście osób po rozmowie z rabinem, które podjęły kroki do konwersji. Naszym duchowym przywódcą jest Rabin Harry Levin z Rumson, NJ w USA. Intelektualista i znawca Tory, miłośnik jazzu i koni, niezwykły człowiek, tolerancyjny i otwarty na dialog... Przyjeżdża do nas 3-4 razy w roku na 4-6 tygodni. Wtedy nasza praca intensyfikuje się. Poza tym spotykamy się sami, w mniejszych grupach i online. Wspólnie spędzimy Rosz HaSzana. Staramy się spotykać na Szabaty, wspierać  w potrzebie, dyskutować. Roboczo nazwaliśmy się Open Synagogue, na wzór  kongregacji, którą prowadzi w Rumson nasz Rabin.

Na początek wyznaczamy sobie 13 celów; w hebrajskim liczbę tę oznaczają litery jud-gimel. Stanowią one rdzeń wyrazu NUGOT = zasmucenie, znękanie lub WAJAGEH, MOGAICH = zasmucać, nękać. Ale też HOGAH = usunąć,  oraz JAGA = pracować. To nasz cel główny i przejrzyście wskazuje go ta liczba: pracować, by usunąć troskę, utrapienie. To utrapienie, które wynikło z niemożności realizacji głosu serca, zamkniętej - zdawałoby się - drogi do Haszem.

 

Oto nasze proponowane cele (KAŻDY  DOŁĄCZAJĄCY  MOŻE  DO  NICH  DODAĆ  COŚ, CO UZNA  ZA WAŻNE I DOMAGAĆ SIĘ  ZAAKCEPTOWANIA):

1. Być otwartym, gotowym do pomocy, gościnnym, z pełną życzliwością i przyjaźnią witać dołączających do nas.

2. Oczekiwać i radośnie przyjmować wszystkich, w każdym wieku, przyłączających się do nas. Pragniemy umacniać nasze rodziny, łączyć pokolenia.

3. Z całą serdecznością witać małżeństwa mieszane.

4. Pracować na rzecz społeczności własnej i lokalnej, we wszelkich wynikających w otoczeniu potrzebach. Zawsze stawać po stronie potrzebującego. Opowiadamy się za sprawiedliwością i miłością.

5. Być żywym centrum intelektualnym, miejscem dyskusji i studiów. Chcemy usunąć marazm, obudzić śpiących, "puścić w ruch" nasz judaizm. Wszelkie działania: kulturalne, edukacyjne, kulinarne - wchodzą w zakres tego celu. Aż nasza żydowskość - wibrując "na wysokich obrotach" - wywoła kręgi rozchodzące się szeroko i zagarniające stojących jeszcze na zewnątrz.

6. Chcemy modlić się i śpiewać po hebrajsku. Podejmiemy wspólnie niezbędny pierwszy krok, nauczymy się naszego języka.

7. Zamierzamy wspólnie studiować Torę, online i personalnie. Rozpoczniemy od Bereszit i co czwartek zagłębimy się w nową paraszę.

8. Uczyć się jak, i świętować z radością Szabat. Radować się samą radością nauki. I "dziękować Haszem, że możemy dziękować".

9. Przeżywać wspólnie Święta Żydowskie, modląc się, śpiewając i ucztując. Rozpoczynamy od Rosz HaSzana 5767

10.Ułożyć własny modlitewnik

11. Posługiwać się inspirującą muzyką ze wszech stron, z podkreśleniem muzyki żydowskiej

12. Przygotować we współpracy z Rabinem chętnych do Bar/Bat Micwa

13. Pozostać z Rabinem Levinem, czerpiąc z Jego zasobów intelektualnych i duchowych i wspierając go modlitwą i działaniem - w myśl zasady "znajdź sobie nauczyciela" ; dodajemy: "i trzymaj się go wytrwale".

Cała idea Open Synagogue wywodzi się z parszy WAJERA (Bereszit 18:1-8). Znamy ją wszyscy, wszak zapowiada narodziny Jicchaka, zniszczenie Sodomy, mówi o Akedzie. Ale dla nas kluczowe jest mniej znane ogółowi, za to rozważane szeroko wśród Rabinów zdanie "WAJERA  ELAIW  ADONAJ  BELONEI  MAMRE  WEHU  JOSZEW PETACH-OHEL  KECHOM  HAJOM" - "Objawił mu się B-g pośród dębów Mamre, gdy siedział u wejścia do namiotu w upale dnia". Tym, któremu objawił się Haszem, tylko po to, by pobyć z nim i umocnić cierpiącego po obrzezaniu, był wiekowy Awraham. Trzeciego dnia po obrzezaniu, mimo wielkiego bólu, siedział pod namiotem, który celowo rozbił wpół drogi między Hebronem a Jeruszalaim (te miejscowości dzieli 31 km. Ktoś, kto podążał z miasta do miasta, mniej więcej w tym właśnie punkcie miał dość wędrówki. A zajazdu nie było...)

Celowo więc, nie dla zysku, ale by usłużyć wędrowcom,  rozbił tutaj obóz i zamieszkał Awraham. Że był cierpiący po obrzezaniu, wykonanym tylko co własną ręką i krzemiennym nożem, Haszem sprawił, iż skwar lał się z nieba i podróżni nie wyruszyli tym razem w drogę, żeby nikt nie trudził obolałego przyjaciela Bożego. Nasz Praojciec martwił się jednak, że nikt nie nadchodzi. Z pełną gorliwością wypatrywał, komu by usłużyć. I wtedy sam Haszem odwiedził go, przysyłając zarazem 3 anielskich gości. I Awraham dokonał dzieła  CHESED - pełnego miłości aktu niezwykłej gościnności, ponad wymaganie Prawa.

Midrasz mówi, że namiot Patriarchy nie tylko był otwarty, ale nawet miał zrolowane ściany. Po prostu stał otwarty na przestrzał, każdemu i z każdej strony dostępny. Aniołowie ukazali się w postaci wędrownych Arabów, pogan, osób niewielkiego znaczenia. Kroczyli pieszo, bez orszaku, karawany, sług, zwierząt. Takie potrójne NIC... A Awraham pobiegł do stada, osobiście wybrał cielę, hojną ręką wydzielił mąkę, masło i śmietanę. Judaizm jest zdania, że im skromniejszy gość, tym większa zasługa podejmującego go gospodarza...

TEN OTWARTY ZEWSZĄD PETAKH - HAOHEL, TEN WYPATRUJĄCY PRZECHODZĄCYCH AWRAHAM, TA POSTAWA POMOCY KAŻDEMU I BEZ PYTAŃ - to właśnie nasz ideał. Nie chcemy czekać, aż ktoś się zgłosi, poszuka, zapyta. Czynnie szukać, żeby pospieszyć z pomocą - to nasze motto.

Przemierzamy Polskę, szukając, komu by usłużyć, a gdy znajdziemy - chcemy przyprowadzić DO  DOMU.

Wielu z nas po konwersji otrzymało do żydowskiego  imienia dodatek: Bar Awraham, Bat Sara. Jesteśmy więc z rodu Awrahama! To teraz nasz rodowód! Rabin Dessler w esejach na temat Bereszit i Szemot pisze "w każdym Żydzie są obecne iskry duchowego poziomu naszego Praojca Awrahama. Jest możliwe rozbudzenie pragnienia dawania bez liczenia na otrzymanie czegokolwiek w zamian i bez pośrednictwa uczucia litości czy poczucia obowiązku"

Tą wielką siłą miłości natchnął nas Haszem za pośrednictwem naszego lidera, Rabina Harry'ego Levina. Zaledwie w czerwcu 2003 r. założył on Open Synagogue w Rumson. Właśnie dobiegł wtedy końca jego kontrakt z konserwatywną wspólnotą B'nei Israel, gdy odpowiedział na wezwanie Haszem i zrezygnował z możliwości dalszego spokojnego prezydowania 500 rodzinom Żydowskim w zasobnym Rumson z New Jersey, na obrzeżach Nowego Yorku... Ruszył szukać tych, którzy potrzebowali jego pomocy, tych, dla których drzwi synagogi były za ciężkie do otwarcia, tych, którzy sądzili, że nic już w niej nie ma ciekawego, tych, którzy myśleli, że są niepożądanymi intruzami w żydowskiej wspólnocie. Z wdzięcznością powitał pojawiających się współpracowników, porwanych ideą Rabina. Bez zobowiązań i bez wstępnych warunków, bez pytań – otworzył swój własny dom i swoją kieszeń... Podjął posługę dla tych, których musiał poszukać, bo  sami by już nie doszli. A po roku przyjechał z córką do Polski. I tu spotkał innego rodzaju naglącą potrzebę - niesłychany głód duchowy, ogromne pragnienie powrotu rozbijające się o mur niemożności...Ludzi stojących za szklaną ścianą i dających nieme znaki - pomóż mi, help, HELP! Taki człowiek z przyciśniętym do szyby nosem, bezgłośnie otwartymi ustami, wygląda groteskowo, a nawet może przestraszyć... Bez obaw jednak Rabin rozbił szklaną górę, zebrał grupę ludzi, których po 2 latach doprowadził do konwersji. I to jesteśmy my, to jestem między nimi i ja.

Chcemy zbudować żydowską wspólnotę konserwatywną w Polsce. Konserwatywny judaizm to 1/3 Żydów w świecie, konwersja taka jest uznawana w "Prawie do Powrotu". W Polsce ta opcja jest na razie nieobecna. Narodziny jej uznalibyśmy za znak normalizacji i stabilizacji  żydowskiego życia w tym kraju. Demokratyczny pluralizm i życzliwa dyskusja Żydów - to nasze kolejne marzenie.

W targumie do Jeszai 62:1 Haszem uczy nas, że pokój na świecie, tak dręczonym wojną, głodem, terroryzmem, chorobami i nieszczęściem – ten upragniony pokój nastanie dopiero, gdy On sprowadzi odkupienie na Syjon. A to należy rozumieć - gdy Jisrael, powróciwszy do Tory, pomoże światu iść drogą, którą dla tegoż świata zamierzył Stwórca... Nie ma więc pilniejszej sprawy, jak współpraca z Haszem w tej materii.

Wielu z nas pragnie podążać drogą Tory. Potrzebuje jednak towarzysza, przewodnika, nauczyciela.

Podczas 61 lat, które minęły od zakończenia II wojny światowej, rozegrały się na naszym globie setki wojen, rewolt, buntów, aktów terroru...

A przecież nadal rany  tej wielkiej, światowej wojny, uznanej za Drugą - te rany ciągle jeszcze nie zagoiły się. Choć może, na naszych oczach dzieje się, że obserwujemy, jak powoli tu, w Polsce, zaciągają się błoną zdrowiejącego ciała, zmieniając się w  blizny...

Rabin Dessler w "Liście Eliasza", bezpośrednio po wojnie, pisał do swoich dzieci, syna i córki: "Nasze pokolenie nie jest jak inne generacje. Jest to pokolenie zagłady - za nasze grzechy". Temu pokoleniu - naszym ojcom i matkom, dziadkom i wujkom, którzy na zawsze pozostali młodzi, ginąc w wieku, który my dziś dawno przekroczyliśmy - wszystkim im przypisuje, że odchodząc "zabrali ze sobą świętość, dobroć serca"... "Szechina odeszła spośród nas..."

Skoro tak, skoro nieliczni, którzy ocaleli z Zagłady, spłodzili potomstwo - nas właśnie - to jaki jest sens i cel naszego życia, na zgliszczach judaizmu, tu -  w Polsce?
Dlaczego tak wielu z nas i tak nagle, właśnie teraz...? Coraz więcej i coraz szybciej - budzi się do życia żydowskiego? Wybiera 613 micwot, choć bez szkody mogłoby pozostać przy 7 prawach Noacha...? Dlaczego tylu szuka słowa Tory? Chce się poddać obrzezaniu już, teraz, nawet zanim pomówi o konwersji z Rabinem...

Tylu podejmuje się przestrzegać Szabatu, nie bacząc na konsekwencje... To przecież wiąże się  z odmową pracy w soboty. Na trudnym rynku pracy w Polsce może to być krok ku bezrobociu. Młodzi rezygnują ze studiów zaocznych, bo musieliby dojeżdżać na zajęcia, łamiąc spoczynek szabatowy. Czy to rozsądne? W imię czego te wybory, takie - wydawałoby się - poświecenie? Czy są Żydami? Kim są? Dlaczego te pragnienia nagle budzą się w czyimś sercu? Czy dlatego, że milczenie Rodziców, Dziadków w naszych domach było głośniejsze od słów? Czy mogła tego dokonać pojedyncza, wyblakła i postrzępiona fotografia przedwojenna, przeniesiona w kieszonce na sercu i  nadal  pachnąca naftaliną szafy, kilka lat ukrywającej Dziadka? Skrawek dokumentu wygrzebany po śmierci najbliższej osoby? Rzucone słowo "ty Żydzie!", zamyślane jako obelga, odebrane jako...co?

Dlaczego jest nas coraz więcej i więcej, jak pszczół pojawiających się w pierwszy słoneczny poranek na wiosnę; więcej i więcej, niecierpliwie szukających swojej ścieżki...



KILKA SŁÓW O NASZYM RABINIE

 

Rabin Harry Levin urodził się w USA 28 kwietnia 1955r., tzn. 6 Ijar 5715 roku. Nosi hebrajskie imię Cwi-Hirsz, co znaczy "Jelonek", choć wspominany jest raczej jako "Big bison of a man". Jego dostojni Rodzice, to 82 letni Ojciec pochodzący z Wilna i Matka, która do USA przybyła z Niemiec. Jego dorosła córka Szoszana dokonała Aliji i wstąpiła w Izraelu do armii, zresztą pod wpływem przeżyć duchowych po spotkaniach z osobami przygotowującymi się do I konwersji grupowej w Polsce. Rabin mówi o jej decyzji powstrzymując dzielnie łzy, rozumiejąc samodzielność dorosłego dziecka - co nie umniejsza niepokoju Ojca...

Harry Lewin należy do Rabbinical Assembly, międzynarodowej organizacji rabinów konserwatywnych. Mieszka z rodziną w Rumson, w "białym budynku nr 62, u zbiegu ulic" i w Internecie szczegółowo instruuje, jak znaleźć tą drogę, przybywajacych z 3 kierunków zainteresowanych, aby tylko nie pobłądzili i dotarli... Siedzibą Open Synagogue jest Jego dom. Pozostaje w dialogu z innymi religiami, wspólnie z liderami duchowymi innych wspólnot organizuje różne akcje społeczne, kulturalne i edukacyjne.


***

Najważniejsze więc teraz dla nas jest to, że MARZYMY,  BY STWORZYĆ  GOŚCINNY  DOM  DIALOGU  I  MODLITWY  KONSERWATYWNYCH  ŻYDÓW POLSKICH. Nie stawiamy zainteresowanym żadnych wstępnych warunków, nie ustalamy składek, nie prowadzimy zapisów. Otwieramy ściany namiotu. Zapraszamy, przychodźcie...

Talmud uczy, i powtarza to aż w 2 miejscach, że okazanie gościnności przewyższa nawet stanie przed Obecnością Bożą. Dwukrotne powtórzenie wskazuje, jak ważna to sprawa. Dzięki Haszem, że możemy być gościnni. Oby On sprawił, że będzie dla kogo być otwartym! "Obyśmy zasłużyli na to, by strzec Bożych iskier i rozpalić je w naszych sercach" (r. Dessler)

Bardzo proszę o udostępnienie zainteresowanym kontaktu ze mną:  bubulina1950@o2.pl

Miriam-Marzena Bera     

OPEN SYNAGOGUE ZAPRASZA

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone