PRAGER O KONFLIKCIE BLISKOWSCHODNIMWydarzenia na Bliskim Wschodzie wywołują dyskusję w mediach. Na temat konfliktu wypowiedział się przed paroma dniami Dennis Prager, który w swoim artykule (The Middle East conflict is hard to solve but easy to explain) stara się przekonać czytelników, że konflikt bliskowschodni jest trudny do rozwiązania, ale łatwy do wyjaśnienia: „Jest jednym z najprostszych do zrozumienia konfliktów w historii.” Arabscy i inni muzułmańscy wrogowie Izraela chcą zniszczyć Izrael. To jest przyczyną konfliktu na Bliskim Wschodzie. „Wszystko inne jest jedynie komentarzem do tej sytuacji” – pisze Prager.
Ci, którzy odrzucają tę tezę – stwierdza autor - przypisując konflikt innym powodom, jak na przykład „okupacji izraelskiej”, „żydowskiemu osadnictwu”, „spirali przemocy i agresji”, „lobby syjonistycznemu” i podobnym, czynią to wbrew faktowi, że wrogowie Izraela regularnie i stale składają oświadczenia o powodach konfliktu. Rząd irański, Hezbollah, Hamas i Palestyńczycy – w swoich badaniach opinii publicznej, w antysemickim programie szkolnym, w mediach, w ich wyborze Hamasu do władz autonomii, w ich poparciu dla terroru wobec izraelskiej ludności cywilnej w granicach z przed 1967 roku - (podobnie jak popierający ich muzułmanie w innych krajach), chcą likwidacji państwa Izrael.
W latach 1947-48 państwa arabskie próbowały zniszczyć maleńkie państwo Izrael, uformowane przez oenzetowski plan podziału Palestyny. W 1967 roku Egipt, Syria i Jordania starały się unicestwić Izrael w konflikcie militarnym, znanym jako Wojna Sześciodniowa. Wszystko to wydarzyło się na długo przed tym, nim Izrael okupował jeden milimetr kwadratowy palestyńskiej ziemi i przed tym, nim pojawił się choć jeden żydowski osadnik na Zachodnim Brzegu Jordanu – przypomina autor artykułu.
Dwa miesiące po Wojnie Sześciodniowej (5 – 10 czerwca 1967) kraje arabskie porozumiały się w Chartumie (Sudan) i ogłosiły 1 września 1967 roku ich sławne „3 razy NIE” dla Izraela: „NIE dla pokoju, NIE dla uznania Izraela, NIE dla negocjacji”.
Sześć lat później, w roku 1973, Egipt zaatakował okupowany przez Izrael Półwysep Synajski w wojnie, która podniosła morale Egiptu dzięki początkowemu - zwycięskiemu i zaskakującemu - atakowi. Jakkolwiek więc większość Synaju pozostała w rękach izraelskich, wzrost pewności siebie umożliwił egipskiemu prezydentowi Sadatowi zrealizowanie śmiałej wizji w cztery lata później (listopad 1977): uczynił on rzecz niewyobrażalną dla przywódcy arabskiego – odwiedził Izrael i przemawiał do izraelskiego parlamentu w Jerozolimie. W rezultacie tego wydarzenia, w roku 1978, Izrael i Egipt podpisały układ pokojowy, a Izrael zwrócił Egiptowi bogaty w ropę naftową Półwysep Synajski.
Trzy lata później – w roku 1981 – Sadat został zamordowany w zamachu dokonanym przez egipskich muzułmanów. Jego zabójstwo zostało przyjęte z zadowoleniem przez większość Arabów, w tym przez OWP (Organizację Wyzwolenia Palestyny). Dlaczego z zadowoleniem? ”Ponieważ Sadat dokonał czynu niewybaczalnego – uznał Izrael i zgodził się zaakceptować pokój z nim” – przekonuje Prager.
„Ale wiedzą, że nie taka jest prawda. I że nigdy taką nie była” – kończy autor.
|