Rabin Jaakow Dawid Kalisz (1814-1878) z Mszczonowa (Amszynowa) przybył kiedyś do bogacza, aby poprosić go o finansową pomoc dla jednego z bardzo ubogich krewnych bogacza. Jednak człowiek ten, próbując wymigać się od obowiązku, zaczął podkreślać, że biedak ów jest tak naprawdę jedynie jego bardzo dalekim krewnym i łączy ich pokrewieństwo przez babkę, albo może nawet tylko prababkę, czyli w jakimś odległym, minionym pokoleniu.
Rabin Jaakow, słysząc argumenty bogacza, zmienił nagle temat rozmowy:
- Czy modlisz się codziennie?
- Oczywiście! Dlaczego, rabi, w ogóle o to pytasz? - zareagował zaskoczony mężczyzna - modlę się każdego dnia!
- A jak zaczyna się modlitwa Szmone esre? - kontynuował zadawanie pytań rabin.
Nie wiedząc, do czego rabin zmierza, ale nie chcąc sprzeciwić się dostojnemu gościowi, bogacz zaczął recytować:
- "Boże Awrahama, Boże Jicchaka i Boże Jaakowa".
- A kim byli Awraham, Jicchak i Jaakow? - przerwał mu rabin.
- Naszymi Praojcami.
- A kiedy żyli? - nie zaprzestawał zadawania pytań rabin.
- Dawno. Trzy tysiące lat temu - odpowiedział zirytowany mężczyzna.
- Masz całkowitą słuszność - odparł rabin - jest tak jak mówisz: żyli trzy tysiące lat temu. A jednak mimo to wspominasz ich każdego dnia i prosisz Boga, aby pomagał ci przez wzgląd na zasługi tych twoich bardzo dalekich krewnych. I dziś, gdy przychodzę do ciebie i proszę cię o pomoc dla twojego krewnego, który mieszka tu - w Amszynowie, niedaleko od ciebie, ty odpowiadasz mi na to, że łączy cię z nim jedynie jakieś dalekie pokrewieństwo - zbyt dalekie, aby mu pomóc?!


