nasza godula
Piątek, 12 Marzec 2010
 

Z ostatnich dni




DIETA BOGACZA

Z CYKLU: OPOWIEŚCI RABINÓW (15)

a_1_1.jpg


Pewnego razu, znany bogacz przybył do rabina Dowa Bera  z Międzyrzeca zwanego Wielkim Magidem (1704-1772), aby ten udzielił mu błogosławieństwa.

Dow Ber zaczął z nim pogawędkę:

- Strasznie jestem ciekaw, jak jada ktoś tak bogaty, jak ty? Co, na przykład,  jadasz w dzień powszedni?

- Ach, rabinie,  mimo mojej zamożności staram się jadać bardzo proste i zwyczajne potrawy. Na śniadanie zjadam dwa kawałki chleba posypanego solą i popijam je zwykłą wodą. Na obiad jem ziemniaki, na kolację - kaszę.

- O! ... to nie uchodzi, aby człowiek twojego pokroju jadał tak skromnie! - zawołał rabin z oburzeniem - chleb, woda, ziemniaki i kasza są dla ciebie absolutnie niewystarczające! Powinieneś jadać pieczone mięsa, ciasta, egzotyczne owoce,  pić drogie wino! Nie dostaniesz mojego błogosławieństwa, nim nie przysięgniesz, że zaczniesz od dziś jadać na codzień wyszukane, smaczne i drogie potrawy.

Zaskoczony i zdziwiony bogacz złożyl przysięgę, otrzymał błogosławieństwo i odjechał.

- Dlaczego jest takie ważne, mistrzu,  czy ten człowiek jada chleb i kaszę, czy pieczone mięsa i egzotyczne, drogie owoce? - zapytali rabina jego uczniowie.

- O! To jest bardzo ważne - odpowiedział Dow Ber -  nie dla niego, rzecz jasna, ale dla innych ludzi.

Bo jeżeli ten bogacz będzie jadał frykasy i pijał codziennie wino, to będzie rozumiał, że biedacy potrzebują co najmniej chleba, wody, ziemniaków i kaszy, aby przeżyć. Ale jeśli wciąż będzie sam jadał tylko chleb , kaszę i popijał je wodą, to coraz silniej  i silniej będzie mu się wydawało, że biedakom wystarczą do przeżycia liście z drzew i kamienie.


(za rabinem Louisem Israelem Newmanem)


poprzednia opowieść/następna opowieść

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone