nasza godula
Wtorek, 7 Luty 2012
 

Z ostatnich dni




JOM KIPUR. MISZNA: TRAKTAT JOMA


Jest w zwyczaju studiować w Jom Kipur Traktat Joma z Miszny.

Czytamy osiem rozdziałów Traktatu Joma (z aramejskiego: Dzień).


Traktat ten omawia szczegółowo przygotowania Najwyższego Kohena i jego służbę w czasach Świątyni, dopiero rozdział ósmy omawia kwestię pokuty osobistej.


W Wajikra 16 znajduje się opis tej służby, a na stronach 411-470 Wajikra (wydania Tory Pardes Lauder) znajdują się obszerne wyjaśnienia z rysunkami, pomagającymi uzmysłowić sobie tę służbę.


--------------------------------------------------

MISZNA, TRAKTAT JOMA


ROZDZIAŁ I



1. 'SZIWAT JAMIM KODESZ JOM HAKIPURIM...'

Siedem dni przed Jom Kipur zabierano Najwyższego Kohena z jego domu (tzn. separowano go od żony, by nie nastąpił przypadek skażenia rytualnego wymagający siedmiodniowego pozostawania w odosobnieniu i zanurzenia w mykwie; nie straczyłoby już czasu na odzyskanie rytualnej czystości przed Jom Kipur) do świątynnej komnaty i przygotowywano innego kohena jako Zastępcę, gdyby ostatecznie Arcykapłan okazał się niezdatny. Rabbi Jehuda powiada: 'Przygotowywano także inną żonę dla niego, gdyby jego żona zmarła, gdyż jest powiedziane: 'Powinien zadośćuczynić za siebie i swój dom"; 'Jego dom' - to jest jego żona.

Mówili mu: 'Jeśli tak się zdarzy - to nie zniweczy sprawy'.


2. W każdy z tych 7 dni wylewał krew, spalał kadzidło, przygotowywał lampy menory, składał w ofierze głowę i udziec. W każdym innym dniu roku, jeśli chciał składać w ofierze jakieś poświęcenie, mógł to robić. Gdyż Najwyzszy Kohen ma uprawnienie pierwszeństwa do składania ofiar i pierwszeństwo wzięcia porcji.


3. Sprowadzają mu Mędrców sposród Mędrców Sądu (znawców Prawa), którzy czytają mu o służbie tego dnia. Mowią wtedy do niego: 'Mój panie, Najwyższy Kohenie, czytaj osobiście (twymi własnymi ustami), być może zapomnialeś, lub może nie wiedziałeś'.

Rankiem, w przeddzien Jom Kipur, wprowadzają go do Wschodniej Bramy i przeprowadzają przed nim byki, barany i owce tak, że może je uznać i być dobrze obznajmiony ze służbą.


4. Podczas całego siedmiodniowego okresu nie ograniczają mu pokarmu ani napoju. Lecz w przeddzień Jom Kipur, po zmroku, nie pozwalają mu jeść dużo, gdyż pokarm sprowadza senność.


5. Mędrcy znający Prawo umieszczają go pod nadzorem mędrców kapłańskich, którzy zabierają go do wyższej komnaty rodziny Awtinas, prosząc go, by przyjął ich przewodnictwo i podążył ich drogą. Mowią mu: 'Mój panie, Najwyższy Kohenie, jesteśmy wysłannikami Sądu, a ty jesteś naszym reprezentantem i reprezentantem sądowym; prosimy cię przez Tego, Który umieścił Swe Imię w tym Domu, byś nie zmienił czegokolwiek z tego, co ci powiedzieliśmy'.

Powinien zwrócić się na bok i zapłakać, i oni powinni zwrócic się na bok i zapłakać.


6. Jeśli byl uczonym, powinien objaśniać; lecz jeśli nie był, uczeni powinni objaśniać jemu.

Jeśli był przywykly do czytania Pism, powinien czytać; a jeśli nie był - oni powinni czytać jemu. Z czego czytali mu? Z Księgi Joba, Ezry i Kronik. Zecharia ben Kewutal powiada - 'często czytałem mu z Księgi Daniela'.


7. Jeśli zechce drzemać, młodzi koheni pstrykali palcem wskazujacym i mówili mu: 'Mój panie, Najwyższy Kohenie, wstań i ochłódź się - kładąc się na podłodze'.

I zajmowali go, aż do nastania czasu zabijania zwierząt (ofiarnych).


8.Każdego dnia (roku) usuwali popioły z Oltarza Ofiarnego na wołanie herolda lub około tego czasu, obojętne, czy przed tym, czy po tym. W Jom Kipur robiono to o północy, a w Święta - o pierwszej Straży.

I już przed wołaniem herolda dziedziniec (Świątyni) był gotów zapełnić się Żydami.


ROZDZIAŁ II



1. 'BARISZONAH, KOL MI SZEROCEH...'


Pierwotnie, kto chciał usunąć popioły z Oltarza, robil to. Ponieważ (jednak) było ich wielu, pędzili na podest (rampę) i ktokolwiek wyprzedził swych kolegów o 4 łokcie - wygrywał. Nawet jeśli było ich dwóch, zarządzający powiadał im: 'wystaw palec'. Co wystawiali? Jeden lub dwa, lecz nie wystawiali w Świątyni kciuka.


2. Zdarzyło się raz, że mimo wyścigu zostało dwóch i wspięli się (obaj) na rampę, jeden z nich pchnął swego kolegę, który spadł i złamał nogę. Sąd uznał, żę występuje zagrożenie, ustalono, że nie będą usuwać popiołów inaczej, niż (wyznaczając do tego) przez losowanie.


Odbywały się 4 losowania; to jest pierwsze.


3. Drugie losowanie odbywalo się, by wyznaczyć, kto zarzyna (zwierzęta ofiarne); kto wylewa krew; kto oczyszcza Ołtarz Wewnętrzny z popiołów, kto oczyszcza Menorę z popiołów; kto przynosi na rampę kończyny (na codzienną ofiarę spalania) - głowę i udziec, dwie przednie nogi, ogon i tylną nogę, pierś i grzbiet, oba boki i jelita - doskonałą mąkę, chawitim - ofiarę pokarmową i wino.


Trzynastu kohenow wygrywało.


Ben Azzai, w obecności Rabbiego Akiwy, przytaczał słowa Rabbiego Jehoszui: 'Składano w ofierze w tej samej kolejności (jak przynoszono)'.


4. Trzecie losowanie - 'Nowi do (ofiarowania) kadzida przychodzą i ciągną los!'


A czwarte - dla nowych i starych, by wskazać, kto wnosi kończyny z rampy na Ołtarz.


5. Codzienne ofiary byly przynoszone przez 9-ciu, lub przez 10-ciu, lub przez 11-tu, lub przez 12-tu, nie mniej i nie więcej. Same ofiary - przez 9-ciu. Na Sukkot jeden dzierżył w rękach butlę z wodą, stąd mamy 10-ciu.


Po południu - przez 11-tu: poświęcenia przez 9-ciu, dodatkowo dwóch trzymających 2 bierwiona w rękach. W Szabat - przez 11-tu: poświęcenia przez 9-ciu, plus dwóch niosących dwie szufle kadzidła do Chlebów Oblicza (Pokladnych). W Szabat podczas Sukkot - jeden (dodatkowy) niósł butlę wody w rękach.


6. Baran był ofiarowany przez 11-tu: mięso przez pięciu, jelita, wyborna mąka i wino - każde przez dwóch.


7.Byk był skladany przez 24-ech: głowa i udziec - głowa przez jednego, a udziec przez dwóch; ogon i tylna noga - ogon przez dwóch i tylna noga przez dwóch; pierś i grzbiet – pierś przez jednego, a grzbiet  - przez trzech; obie przednie nogi przez dwóch, oba boki przez dwóch; jelita, wyborna mąka i wino - każde przez trzech.


Do jakich przypadków odnosi się powyższe? Dla ofiar społeczności; lecz ofiary prywatne, ten, kto chciał składać, mógł  to robić.


Zdejmowanie skóry i porcjowanie ofiar społeczności i prywatnych jest takie samo.


ROZDZIAL III



1.'AMAR LAHEM HAMEMUNE:...'

Mówił do nich Zarządca: 'Wyjdźcie na zewnątrz i sprawdźcie, czy nadszedł czas zarzynania?'

Jeśli nadszedł ktoś, kto dostrzegł, ten mówi: BARKAI! (= blask słońca).

Mattisja ben Szmuel powiada: 'Cały wschód rozjaśnił się'. 'Aż po Hebron?' I odpowiada: 'Tak'.


2. Dlaczego było to konieczne? Ponieważ raz wzeszło światło księżyca, a oni myśleli, że rozjaśnił się wschód, tak więc zarżnęli codzienną ofiarę i wtedy zabrali to na miejsce spalania. Zabrali Najwyższego Kohena w dół, do mykwy. Taka była zasada w Świątyni: ktokolwiek wypróżnił się i ktokolwiek oddał mocz, musiał obmyć swe ręce i stopy.


3. Żadna osoba nie mogła wkroczyć na dziedziniec Świątyni, aby służyć, nawet jeśli była czysta rytualnie, póki nie dokonała obmyć.

Tego dnia (w Jom Kipur) Najwyższy Kohen zanurza się 5 razy i obmywa (swe ręce i stopy) 10 razy, za każdym razem na świętym obszarze, na dachu Komnaty Parwy, tylko poza tym jednym.

(Parwa byl perskim magiem, ciekaw był obrządku świątynnego, wykopał tunel pod Świątynią, by dostać się na Dziedziniec Kapłanów. W późniejszym czasie ustawiono na tym miejscu domek, nazwany domkiem Parwy.)


4. Rozciągali lniane prześcieradło między nim (Najwyższym Kohenem) a ludem. Rozbierał się, schodził, zanurzał się, wstępował i osuszał się. Przynosili mu złote szaty, a on je zakładał. Wtedy obmywał swe ręce i stopy. Przynosili mu dzienne ofiary. Wykonywał cięcie, a ktoś inny kończył zarzynanie za niego. Otrzymywał krew i wylewał ją. Wchodził do Świątyni, by spalić poranne kadzidło i przygotować lampy (menory). Składał głowę i kończyny, ofiarę pokarmową chawitin i wino.


5. Poranne kadzidło było składane pomiędzy (wylaniem) krwi a (złożeniem w ofierze) kończyn, zaś po południu - pomiędzy złożeniem w ofierze kończyn a ucztą.

Jeśli Najwyższy Kohen był stary lub wrażliwy, podgrzewano dla niego wodę i wlewano do zimnej wody, co powinno uchronić go od przeziębienia.


6. Sprowadzali go do Komnaty Parwy, która była na uświęconym obszarze. Rozciągali lniane prześcieradło pomiędzy nim a ludem. Mył swe ręce i stopy i rozbierał się. Rabbi Meir mówił: 'Rozbierał się i (wtedy) mył swe ręce i stopy.' Schodzili zanurzał się, wstępował i osuszał się. Przynosili mu białe szaty, ubierał się i mył swe ręce i stopy.


7. Rano przywdziewał len peluzjański, wart 12 maneh, a po południu len z Indii, wart 800 zuzim; takie są słowa Rabbiego Meira. Lecz mędrcy mówią: rankiem przywdziewał len wart 18 maneh, a po południu wart 12 maneh, całość warta 30 maneh. To pochodziło ze skarbca publicznego. Jeśli chciał dodać, mógł dołożyć z własnych pieniędzy.


8. Wtedy przychodzi do swego byka, a jego byk stal pomiędzy Przedsionkiem a Ołtarzem, swoją głową ku południowi, a pyskiem zwrócony na zachód. Najwyższy Kohen staje od wschodu, twarzą zwrócony na zachód, składa obie dłonie na nim i wyznaje grzechy. Powinien powiedzieć następujące (słowa):

'Błagam Cię, Haszem, postępowałem niegodziwie, grzeszyłem rozmyślnie i grzeszyłem przez nieuwagę (niedbałością) wobec Ciebie, ja i mój dom. Błagam Cię, Haszem, wybacz teraz niegodziwość,  rozmyślne i nieumyślne grzechy, gdyż byłem niegodziwy, grzeszyłem z premedytacją i nieumyślnie wobec Ciebie, ja i mój dom, jak zapisano w Torze twego sługi Moszego; 'Z uwagi na ten dzień, on (Kohen Ha-Gadol) będzie pokutował za ciebie.'

I odpowiadali po nim: 'Błogosławiona chwała imienia Jego Królestwa na wieki' (BARUCH SZEM KE-WOD MALCHUTO LEOLAM WAED).


9. Wtedy przechodzi on (Najwyższy Kohen) do wschodniej części Dziedzińca, od północnej strony Ołtarza, Zastępca Najwyższego Kohena po jego prawicy, a głowa rodziny ( z przypadającej na ten dzień Straży kapłańskiej) po jego lewicy.

Tu były dwa kozły i pudełko z losami. Pierwotnie były one w pudelku drewnianym, lecz ben Gamla wykonał złote, które używali dla upamiętnienia go (Midrasz uczy, ze żona ben Gamli 'zakupiła' dla niego zaszczyt bycia Najwyższym Kapłanem za 3 garnce złota, które później użył on na ufundowanie złotego pudelka do losowania...).


10. Ben Katin wykonał 12 spustów do kadzi, która uprzednio miała tylko dwie; wykonał także urządzenie do kadzi, tak że woda nie stawała się niezdatna - pozostawiona w naczyniu przez noc. (Woda po obmyciach stawała się uświęcona i nie powinna być wylewana. Ale - jak wszystkie płyny w Świątyni pozostawiona na noc w naczyniu, stawała się niezdatna. Urządzenie przelewało wodę do cysterny).

Król Munbaz (albo syn/wnuk Heroda z dynastii hasmonejskiej, albo raczej Monobazeus król Adiabeny, którego matka Helena i brat Izatas konwertowali na Judaizm krótko przed zburzeniem Drugiej Świątyni) ufundował złote rączki do wszystkich przyrządów używanych na Jom Kipur.

Helena, jego matka, umieściła złoty świecznik przy wejściu do Świętego, a także ufundowała złotą tablicę, na której wypisano paragrafy 9 z Tory na temat) podejrzanych o cudzołóstwo. (Ten tekst z Bemidbar 5:11-31 wypisywał skryba na pergaminie, następnie zmywanym do naczynia z woda, która mieszano z pyłem posadzki Świątyni, całość, zwana 'gorzka woda' podawano socie - zonie podejrzanej przez męża o zdradę małżeńską - do wypicia, jako próbę jej wierności. Wygrawerowany na złotej tabliczce tekst bardzo ułatwiał skrybie zajęcie, nie musiał bowiem rozwijać w tym celu Zwoju Tory...).

Nikanor - z jego bramami przydarzyły się cuda i użyli ich, aby go uhonorować. (Nikanor przewoził z Aleksandrii w Egipcie 2 bramy miedziane do Świątyni. Podczas burzy na morzu marynarze wyrzucili za burtę jedną bramę, a gdy chcieli wyrzucić drugą, Nikanor położył się na niej mówiąc, że jeśli ją wyrzucą, to muszą wrzucić do morza i jego. Wtedy sztorm ucichł. Gdy zawinęli do portu okazało się, ze pierwsza brama była pod statkiem. Obie bramy umieszczono w Świątyni, a gdy wszystkie inne w późniejszym czasie wymieniono na złote, te dwie miedziane zostawiono na pamiątkę cudu. Były umieszczone we wschodniej stronie Świątyni.)


11. A ci dla zganienia:

ci z rodziny Gamru - nie chcieli nauczyć, jak robić Chleby Oblicza (opanowali metodę pozwalającą uniknąć połamania Chlebów zsuwanych z patelni na Stół, ale nie chcieli jej ujawnić).

Ci z rodziny Awianas -nie zechcieli nauczyć (innych), jak wykonać kadzidło (znali miejsce, gdzie bylo zioło nazywane Maale Aszan, powodujace, że słup dymu wznosił się pionowo, gdy spalano kadzidło) .

Hugros, Lewici, znali specjalną metodę muzyczną, lecz nie chcieli nauczyć (tego).  Polegało to na specjalnym umieszczeniu kciuka pod językiem, przez co śpiew brzmiał szczególnie miło.

Ben Kamcar nie chciał nauczyć sposobu pisania (potrafił on pisać 4 różne litery jednocześnie. Umieszczał w tym celu 4 pióra pomiędzy 5 palcami ręki. W ten sposób był zdolny napisać jednocześnie wszystkie 4 litery Tetragramatonu. Było to ważne, ponieważ podczas pisania Świętego Imienia nie powinno się rozmawiać. Sposób,  jaki opanował minimalizował możliwość przekroczenia powyższego zakazu. Ponadto Święte Imię nie powinno nawet na małą chwilę być niekompletne, ten sposób pozwalał uniknąć i tego... Niestety ben Kamcar nie podzieli się swym sekretem z nikim...).

O tych pierwszych (z pkt-u 10) powiada się: 'Wzmianka o Sprawiedliwych jest dla błogosławieństwa'.

A o pozostałych powiada się: 'A imiona nikczemnych będą zniszczone'.


ROZDZIAŁ IV


1. 'TARAF BAKAL'PI...'

Chwytał w pudełku do losowania i unosił 2 losy; jeden miał napis 'dla Boga', drugi 'dla Azazela'.

Zastępca Najwyższego Kohena stał po jego prawicy, a głowa rodu (Straży Kapłańskiej pełniącej w tym dniu służbę) stał po jego lewicy;

Jeśli los 'dla Boga' był w jego prawej ręce, Zastępca mówił do niego: 'Moj panie, Najwyższy Kohenie, podnieś twą prawą rękę!'

Jeśli los 'dla Boga' był w jego lewej ręce, naczelnik rodu powiada mu: 'Moj panie, Najwyższy Kohenie, podnieś twą lewą rękę!'

Kładł to nad dwa kozły i mówił: 'Dla Boga - ofiara za grzech!'

Rabbi Jiszmael powiada: 'On nie mówił "ofiara za grzech", jedynie: "dla Boga!"

Po nim oni odpowiadali: 'Błogosławione imię chwały Jego Królestwa na wieki'.


2. 'KASZAR LASZON SZEL ZEHORIJT BEROSZ...'

Wiązał pasmo czerwonej wełny na głowie kozła, który był wysyłany (do Azazela) i stawał naprzeciwko jego miejsca przeznaczenia. I na koźle, który był na zabicie (wiązał pasmo) wokół jego karku.

Wtedy przechodzi do swojego byka drugi raz i opiera obie ręce na nim i wyznaje (grzechy).

Powinien powiedzieć co następuje:

'Błagam Cię, Boże, postępowałem z niegodziwością, grzeszyłem z własnej woli i grzeszyłem nieumyślnie przed Tobą, ja i moja rodzina, i dzieci Aharona, Twój Święty Lud. Błagam Cię, Boże, wybacz teraz niegodziwość, grzech dobrowolny i grzech nieumyślny, gdyż postępowałem niesprawiedliwie, grzeszyłem dobrowolnie i grzeszyłem nieumyślnie przed Tobą, ja i moja rodzina i dzieci Aharona, Twój Święty Lud, jak jest zapisane w Torze przez Twego sługę Moszego: 'W ten dzień on będzie pokutować za ciebie, by oczyścić cie przed Haszem; będziesz oczyszczony z twych wszystkich grzechów'.

I odpowiadają po nim: 'Błogosławione imię chwały Jego Królestwa na wieki'.


3. 'SZECHATO, WEKIBEL BEMIZRAK ET DAMO...'

Zarzynał go (byka), pozyskiwał krew do naczynia i dawał komuś, kto chciał mieszać (krew) na czwartym rzędzie kamiennego chodnika Świątyni, tak że nie powinna zakrzepnąć.

Brał łopatkę i wchodził na szczyt Ołtarza, odsuwał węgiel na jedną stronę i drugą, nabierał (unosił ze spalonych najgłębszych warstw węgli), schodził i zrzucał to na czwarty rząd Dziedzińca.


4. 'BECHAL JOM HAJA CHOTEH...'

Każdego dnia szuflował węgle srebrną łopatką i usuwał do złotej, lecz dziś kopał złotą łopatą i w niej przenosił węgiel (wyczerpanemu postem Najwyższemu Kohenowi ułatwiało to pracę, unikał jednej czynności).

Każdego dnia unosił (łopatę z zawartością o objętości) cztery kaw (kaw = objętości 24 jajek) i opróżniał (zawartość) do jednej z trzech "kabbin", lecz dziś unosil trzy kaw i to przenosił.

Rabbi Jos powiada: 'Każdego dnia kopał łopatą 1 se'ah (= 6 kaw) i wsypywał do łopatki 3 kaw, lecz dziś kopał łopatką 3 kaw i w niej przenosił węgle'.

Codziennie (łopata) była ciężka, lecz dziś była lekka.

Codziennie jej rączka była krótka, lecz dziś była długa.

Codziennie była z żółtego złota, lecz dziś - z czerwonego.

(To są ) słowa Rabbiego Menachema:

Codziennie ofiarował pół (maneh kadzidła) rano i pół (maneh) po południu, lecz dziś dodawał dwie złożone dłonie (wypełnione kadzidłem).

Codziennie było ono doskonale, lecz dziś było najdoskonalsze z doskonałych.


5. 'BECHAL JOM KOHANIM OLIN...'

Codziennie koheni wchodzili na szczyt Ołtarza wzdłuż wschodniej strony podestu i schodzili wzdłuż zachodniej, dziś Najwyższy Kohen wchodził środkiem i schodził pośrodku.

Rabbi Jehuda powiada: 'Najwyższy Kohen zawsze wchodzi i schodzi pośrodku'.

Każdego dnia Najwyższy Kohen obmywa swe ręce i swe stopy z kadzi, lecz dziś (wodą) ze złotego dzbanka.


6. 'BECHAL JOM HAJU SZAM ARBA...'

Każdego dnia były tu 4 stosy, lecz dziś (było tu) pięć;

To są słowa Rabbiego Meira.

Rabbi Jose powiada: 'Codziennie (były tu) 3, lecz dziś 4.'

Rabbi Jehuda powiada: 'Codziennie 2. lecz dziś 3.


(Chodzi o stosy na szczycie Ołtarza: 1 na spalanie codziennej ofiary od społeczności, drugi - stos węgli, z których brano rozżarzone węgle do spalenia codziennej ofiary kadzidła; 3 był dla podtrzymania trwałego ognia jak nakazuje Wajikra 6:6

W 4-tym spalano kończyny i tłuszcz ofiarowane w dniu poprzednim, a nie strawione dotąd ogniem w głównym stosie.

W Jom Kipur dodawano piąty stos, by wziąć z niego żar na spalenie kadzidła na Ołtarzu Wewnętrznym.

Rabbi Jose twierdził, że nie układano 4-tego stosu, a Rabbi Jehuda - także trzeciego.)

 

c.d.n.

 

(Tłumaczenie: Miriam Bera)

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone