nasza godula
Wtorek, 7 Luty 2012
 

Z ostatnich dni




HALACHA

Rabin Icchak Rapoport


Słowem często używanym, ale nieczęsto prawdziwie rozumianym, jest hebrajskie słowo halacha - potocznie określana jako "żydowskie prawo". Ten artykuł będzie próbą wyjaśnienia kilku spraw odnoszących się do prawdziwego znaczenia słowa halacha.

Na początek usuńmy wątpliwości wynikające z popularnego tłumaczenia.

Angielskie słowo "law" ("prawo") pochodzi od lagh w średniowiecznym angielskim i jest powiązane z czasownikami "lay" ("kłaść") lub "lie" ("położyć"). Natomiast hebrajskie słowo halacha ma diametralnie przeciwne konotacje, znajdując swój źródłosłów w czasowniku lalechet, który znaczy "iść". Jest trudno przedstawić sobie silniejsze różnice konotacyjne niż te pomiędzy czasownikami "to lay" czy "to lie" i czasownikiem "iść". Różnica, jak mam zamiar wykazać, nie jest wyłącznie językowa, ale rzeczywista.

Zaczniemy od krótkiej lekcji historii:

Naród żydowski otrzymał Torę pod góra Synaj około 3300 lat temu. Pośrednikiem był Mosze (Mojżesz), znany w żydowskiej tradycji jako Mosze Rabejnu - "nasz nauczyciel Mosze". Tora składa się z dwóch części - Tory Pisanej i Tory Ustnej. Obie są uznawane za pochodzące od Boga, obie też są niezmienne[1]. Tora Pisana nazywana jest Chumasz - stanowi ją pięć ksiąg począwszy od Księgi Rodzaju (Bereszit), a skończywszy na Księdze Powtórzonego Prawa (Dewarim); Tora Ustna była przekazywana werbalnie z pokolenia na pokolenie, aż została spisana - przede wszystkim w Talmudzie.

Tora Ustna zawiera, między innymi, zbiór wykładni dla każdego z 613 przykazań, bez którego przykazania te utraciłyby swój sens. Bo przecież nawet reguły dla tak stosunkowo prostego stwierdzenia jak "nie kradnij" mogłyby być dyskutowane i rozważane bez końca. Tylko poprzez wyraźnie określone i logiczne definicje, stwierdzenie to może nabrać realnego sensu. Tora Ustna przedstawia nam także 13 reguł interpretacji, poprzez które wszystkie szczegóły przykazań (i sama Tora Ustna) mogą być wydobyte z tekstu Tory Pisanej.

Dodatkowo istnieją także Prawa Rabiniczne, których większość została ustalona przez Anszej Knesset HaGdola (Członków Wielkiego Zgromadzenia), począwszy od czasów Drugiej Świątyni, około 2500 lat temu. Jednak najwcześniejsze prawa rabiniczne pochodzą od samego Moszego.

Pierwszym ważnym spisanym kodeksem Tory Ustnej była Miszna, opracowana przez rabina Jehudę HaNassi około roku 200 n.e. W około 300 lat później następne wyjaśnienia i komentarze zostały zebrane przez Rawina i Raw Aszi - w dziele znanym jako Gemara. Miszna i Gemara razem stanowią to, co nazywamy Talmudem. O tym, że Talmud został zaakceptowany jako obowiązujący przez cały naród żydowski, przekonuje fakt, że żadne późniejsze autorytety nie kwestionują jego tekstów.

Jednym z głównych celów Talmudu jest wykazanie nam związków pomiędzy tekstem Tory Pisanej a szczegółowymi prawami orzekającymi, co wolno, a czego - nie (Tora Ustna). Talmud zapisuje te powiązania w formie dyskusji pomiędzy różnymi rabinami i mędrcami. Mówiąc ogólnie, utrwalone są one jako dysputy i dialogi pomiędzy niezgadzającymi się z sobą mędrcami i często zdarza się, że kontrowersje nie są nigdy zakończone, ponieważ na koniec debaty talmudycznej co najmniej dwie lub więcej opinii pozostają niezmienione. I tu właśnie pojawia się, gdy spojrzymy pod kątem chronologii, pierwsze użycie słowa halacha. Gemara bowiem stwierdzać będzie na koniec, w wielu przypadkach nierozwiązanych sporów: "halacha keRabi...", czyli "halacha jest w zgodzie (z opinią) rabina takiego-i-takiego".

Rozważmy przez moment konsekwencje stwierdzenia "halacha jest w zgodzie z opinią rabina takiego-i-takiego". Dla religijnego Żyda Tora (a więc oznacza to, że również halacha) wyraża Wolę Boga, lub - mówiąc innymi słowy - Prawdę Ostateczną. Jak więc możliwe jest zaniżanie (a takie to sprawia wrażenie) tak wspaniałego ideału, jak Prawda Ostateczna, do opinii rabina "tego" lub rabina "tamtego"? Czyż nie brzmi to jak profanacja??

Słynna talmudyczna opowieść z traktatu Bawa Mecja poprowadzi nas do odpowiedzi na to pytanie:


Pewnego dnia rabbi Eliezer przedstawił innym rabinom każdy możliwy argument, ale nie oni wciąż nie chcieli zaakceptować jego zdania. Rzekł wiec do nich: "Jeżeli halacha zgadza się ze mną, niech drzewo świętojańskie to potwierdzi!". Wówczas drzewo świętojańskie stojące pod oknami zostało wyrwane na sto długości ze swojego miejsca (a inni twierdzą, że nawet na czterysta długości). "Drzewo świętojańskie nie może stanowić dowodu" - odpowiedzieli rabini. Więc rabbi Eliezer znów zawołał: "Jeżeli halacha zgadza się ze mną, niech potwierdzi to strumień wody". I wtedy strumień wody popłynął wstecz. "Strumień wody nie może stanowić dowodu" - odrzekli znów zgodnie. Więc wtedy zawołał: "Jeżeli halacha zgadza się ze mną, niech potwierdzą to ściany budynku szkoły!" I wtedy natychmiast ściany pochyliły się, gotowe upaść. Ale Rabbi Joszua skarcił je: "Dlaczego wtrącacie się, gdy uczeni pogrążeni są w halachicznym sporze?!" Ściany nie upadły więc, z szacunku dla rabina Joszuy, ale także nie wyprostowały się, z szacunku dla rabiego Eliezera - i trwały pochylone. I wtedy rabin Eliezer zakrzyknął: "Jeżeli halacha zgadza się ze mną, niech potwierdzą to Niebiosa!" Wówczas rozległ się głos z Nieba: "Dlaczego przeciwstawiacie się rabinowi Eliezerowi, widząc że we wszystkich sprawach halacha zgadza się z nim!" Lecz wówczas rabbi Joszua powstał i zawołał: "To nie jest w Niebie" (Dewarim 30:12). "Cóż chciał przez to powiedzieć?" - rzekł rabbi Jeremiasz - "to, że Tora została już dana pod górą Synaj i nie zwracamy uwagi na Głos z Nieba, ponieważ od dawna napisane jest w Torze: 'Należy kierować się głosem większości'.

Rabbi Natan spotkał później Proroka Elijachu i spytał go: "Co Święty, niech będzie błogosławiony, zrobił w tamtej chwili?" - "Uśmiechnął się [z zadowoleniem]" - odpowiedział Prorok - "mówiąc 'Moi synowie mnie pokonali, Moi synowie Mnie pokonali!'".

Ta piękna historia wprowadza nas w głąb talmudycznego myślenia, jak również daje nam głębsze zrozumienie prawdziwej natury halachy. Czym jest Prawo Boże? Odpowiedź judaizmu brzmi: "coż, to zależy". Gdy Bóg dał nam Torę pod górą Synaj, zrobił nas pełnoprawnymi partnerami. Prawo interpretowania Tory jest nasze - to jest "nasza" Tora, a nie Jego. Władza nad interpretacją zespolona jest z łańcuchem rabinicznych wyznaczeń datujących się od czasów Moszego. Bo Mosze przekazał swoją świętość Jehoszui i Siedemdziesięciu ze Starszyzny (Zobacz : Bemidbar 11:25 i Dewarim 34:9), którzy przekazali te świętość swoim następcom itd. (ten rabiniczny sąd, znany jako Sanhedryn, był orzekającym ciałem żydowskim od czasu swoich narodzin do czasów, gdy - z powodu prześladowań, jakich doznawali Żydzi i klimatu społeczno-politycznego tamtych lat - postanowił się rozwiązać.)

Rabini przyszłych pokoleń są również częścią tego pierwotnego łańcucha rabinicznej tradycji i wyznaczeń, ale nie mogą już być członkami Sanhedrynu. Tora opisuje ten Żydowski Sąd jako "Elohim" (Szemot 21:6, 22:7), co jest także Imieniem Boga. Przyczyną tego jest fakt, że Bóg jest z tym sądem, że werdykt, który wydają jego sędziowie, ma pieczęć Bożej aprobaty.

Teraz rozumiemy dlaczego żydowskie prawo nazywa się halacha, co w bardziej dosłownym sensie znaczy "droga". Halacha to nie jedynie prawo. Halacha jest określeniem "drogi, którą idziemy", a może także "kierunku, w którym idziemy". Nie jest czymś statycznym i sterylnym. Boże Prawo - Halacha - Prawda Ostateczna - jest czymś bardzo żywym i dynamicznym. Dzięki Bogu.


(tłum. Paweł Jędrzejewski)
(za FŻP)

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

projekt i wykonanie by DWS
© wszystkie prawa zastrzeżone