Wtorek, 26 Wrzesień 2017
 

Z ostatnich dni




"Nie ma wolności bez sprawiedliwości", czyli przełomowy moment w dziejach


Szóstego dnia miesiąca siwan, czyli w piątek wieczorem, roku 2448 żydowskiego kalendarza, lud Izraela otrzymał Torę (Matan Tora - nadanie Tory). Dlatego święto Szawuot, które zaczyna się we wtorek, 30 maja wieczorem, nazywane jest Zman Matan Toratejnu (Czasem Nadania Naszej Tory).

Później, gdy Mojżesz zszedł z góry Synaj z posłaniem od Boga dla ludu, stanął przed tłumem niedawno rzeczywistych a teraz wciąż jeszcze mentalnych niewolników. I, co zaskakujące, nie przyniósł im obwieszczenia od Boga, że nareszcie, skoro już nie ma nad nimi władzy Egipcjan, to wszystko im wolno. Przeciwnie! - przyniósł im dwie tablice z Dziesięciorgiem Oświadczeń (Przykazań), a więc zbiór NAKAZÓW i ZAKAZÓW: "Nie morduj", "Nie kradnij" "Nie składaj fałszywych zeznań", "Szanuj rodziców", "Nie cudzołóż". A także "uświęcaj Szabat".

I właśnie w tej chwili została ogłoszona światu najsłynniejsza w dziejach człowieka deklaracja niepodległości.

 


Nakazy, zakazy i niepodległość? Wolność? Jak to możliwe? Przecież to sprzeczność!

Nie. Nie ma tu sprzeczności. Nie tylko jest to możliwe, ale konieczne. Bo dopóki wolność osiąga się z krzywdą innych, zawsze jest ona ograniczona - przecież ciągle stwarza niewolników. Ludzi, którym coś zabrano, których czegoś pozbawiono. Wolność jednych jest wtedy zawsze niewolą innych. Tak więc "wolność" mordowania wymaga istnienia ofiar morderstwa. Ludzi, którym odebrano życie. "Wolność" kradzieży wymaga istnienia człowieka okradzionego. Któremu odebrano własność. "Wolność" fałszywych zeznań - istnienia ludzi niesprawiedliwie osądzonych i skazanych. I tak będzie zawsze, póki wolność będzie się rozumiało jako czynienie tego, na co ma się akurat ochotę. Dopóki rozumie się ją jako zaspokajanie egoizmu, konsekwencją zawsze będzie odebranie lub ograniczenie cudzej wolności.

Rewolucyjnym dokonaniem etycznym Dekalogu jest wolność, która pozwala wyjść poza zaklęty krąg pozornie wolnych, bo odbierających wolność innym, oraz zniewolonych. Ta wolność, którą oferuje Dekalog, opiera się nie na sile, ale na sprawiedliwości. Nie ma wolności bez sprawiedliwości. Każda "wolność", której towarzyszy czyjaś krzywda, jest wolnością wyłącznie dla silniejszych, czyli prawdziwą wolnością nie jest.

Po wyjściu z Egiptu niewolnicy otrzymują ten zbiór ogólnoludzkich i sprawiedliwych reguł, absolutnie konieczny, żeby mogli stać się rzeczywiście wolnymi ludźmi. Dopiero od tej chwili wolność oznacza już dokładnie to, co zapewnia jej pełnię i trwałość. Nie polega na czynieniu tego, co się chce, ale tego, co jest sprawiedliwe.

Powiązanie wolności z odpowiedzialnością etyczną jest o wiele trudniejsze, niż pozostawanie bezwolnym narzędziem - niewolnikiem, który nie ponosi realnej odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego ludzie nie mogli samodzielnie dotrzeć do tego odkrycia, musiało się ono dokonać z udziałem instancji spoza świata ludzkiego, czyli Boga. Było to konieczne bynajmniej nie z przyczyn metafizycznych, ale czysto logicznych: aby etyka przestała być zaledwie ludzką opinią, a stała się aksjomatem. Potrzebny był głos spoza ludzkiego świata. Głos Absolutu, stanowisko Transcendencji. To tłumaczy, dlaczego Mojżesz wymieniony jest w historii Wyjścia z niewoli egipskiej (Hagada na Pesach) tylko raz, a cała zasługa przypisana zostaje Bogu.

Najważniejsze okazało się dla ludu Izraela uświadomienie sobie tego ścisłego powiązania wolności z etyczną odpowiedzialnością za własne czyny i ze sprawiedliwością w relacjach z innymi.

Prawda ta dokonała mentalnej  i moralnej rewolucji: nie tylko uczyniła z zagubionych na pustyni hebrajskich niewolników wolny naród, ale nadal uparcie, krok po kroku zmienia od tysięcy lat świat na lepsze.

 

25 maja 2017

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

Lombard Bytom Ruda Śląska Skup złota