Poniedziałek, 29 Maj 2017
 

Z ostatnich dni




JOM KIPUR I TIKUN OLAM

Najważniejszym aspektem jednej z podstawowych idei judaizmu, czyli TIKUN OLAM (Naprawiania Świata), jest przekonanie, że prawdziwie skuteczne, głębokie i trwałe naprawianie świata trzeba koniecznie zaczynać od SIEBIE SAMEGO ["Najpierw napraw siebie, później naprawiaj innych" (Talmud, Bawa Mecija 107b)].

To jest główna myśl zbliżającego się (wtorek, 11 października, po zachodzie słońca) święta JOM KIPUR (Święto Pojednania, Dzień Przebłagania)

1. Czy w Jom Kipur trzeba otrzymać przebaczenie od ludzi, którym wyrządziło się krzywdę?

Rambam tak pisze o rozliczaniu swojego postępowania wobec ludzi, w Hilchot teszuwa: „Skrucha i Jom Kipur umożliwiają otrzymanie przebaczenia jedynie za takie grzechy, jak spożywanie niekoszernego pożywienia, odbywanie zabronionych stosunków seksualnych itd., które są wykroczeniami przeciwko Bogu. Grzechy polegające na wyrządzeniu komuś krzywdy, grzechy przeklinania, kradzieży itd. – które są występkami przeciwko bliźniemu, nie mogą być przebaczone tak długo, jak długo ich sprawca nie dokona całkowitego zadośćuczynienia wobec tego, kto jest poszkodowany, a w dodatku – przeprosi za swój występek. Nawet jeżeli zapłaciłby całkowitą sumę zadośćuczynienia, nadal zobowiązany jest do wyznania poszkodowanemu swojej winy i poproszenia go o przebaczenie. Także wówczas, gdy ktoś zaledwie sprawił komuś przykrość swoimi słowami, musi go przeprosić i wynagrodzić mu to, co zrobił, aby uzyskać przebaczenie. Jeżeli ten, komu wyrządzona została krzywda, nie chce wybaczyć temu, który go skrzywdził, to wówczas winny musi poprosić skrzywdzonego po raz drugi, w obecności trzech jego przyjaciół. Gdy skrzywdzony wciąż nie chce udzielić przebaczenia, należy ponownie próbować w obecności sześciu, a później – dziewięciu jego przyjaciół – i jeśli wówczas nie zdecyduje się przebaczyć, winny może go zostawić i odejść. Ten, kto nie chce przebaczyć – jest grzesznikiem”.

 

Maurycy Gottlieb, Modlitwa w Jom Kipur

 

Jak zauważyliśmy powyżej, najważniejszym w idei TIKUN OLAM (Naprawiania Świata), jest przekonanie, że prawdziwe naprawianie świata trzeba koniecznie zaczynać od SIEBIE SAMEGO. Bo gdy nie daję sobie rady z sobą samym - a przecież nad sobą mam największą władzę - jak mogę naprawić świat usiłując zmienić innych? Przecież to utopia. Groźna utopia!

2. Czy zawsze trzeba wybaczać temu, kto prosi o wybaczenie?

To zależy od paru spraw, odpowiedź na to pytanie nie jest więc jednoznaczna.

W absolutnej większości przypadków – uważa judaizm – gdy ktoś, kto nas skrzywdził, prosi o przebaczenie i widzimy, że jego poczucie winy jest autentyczne, powinniśmy mu przebaczyć. Majmonides twierdzi, że ktoś, kto nie przebacza po trzykrotnym zwróceniu się do niego o przebaczenie, jest człowiekiem okrutnym. Istnieją jednak sytuacje, w których przebaczenie jest całkowicie pozostawione decyzji skrzywdzonego, ponieważ nie istnieje żadna możliwość naprawienia wyrządzonej krzywdy. Przykładem może być tu obmowa, plotka, która wyrządziła nieodwracalne szkody naszej reputacji. W traktacie Bawa Kama znajdujemy twierdzenie: „Ten, kto NISZCZY DOBRE IMIĘ bliźniego, nie może otrzymać wybaczenia”.

Istnieją wreszcie grzechy, których wybaczać po prostu NIE WOLNO. Są to grzechy dokonane nie wobec nas, ale wobec innych. Szczególnym przypadkiem, najbardziej drastycznym, jest odebranie życia. Nie wolno wybaczać morderstwa W IMIENIU zamordowanych. Tylko skrzywdzony człowiek może wybaczyć temu, kto go skrzywdził, a człowiekowi zamordowanemu odebrana została przez mordercę ta szansa. Dlatego grzech morderstwa nigdy nie może zostać wybaczony. W świecie starożytnym morderca często wynagradzał rodzinie zamordowanego śmierć bliskiej osoby, płacąc odszkodowanie i uzyskując za to przebaczenie (w niektórych kulturach zwyczaj ten istnieje nadal). Tora jednoznacznie zakazuje takich rozwiązań, a Majmonides stwierdza: „Dusza ofiary nie jest własnością rodziny, ale Boga” (Miszne Tora, Prawa dotyczące morderstwa i ochrony życia 1, 4).

3. Jak zapatruje się judaizm na taką sytuację: co zrobić, gdy wyrządziło się komuś krzywdę i jest za późno na jej naprawienie, a także na to, by przeprosić?

Bywają okoliczności, w których, niestety, trzeba pogodzić się z tym, że nic nie da się zrobić w takiej sprawie. Na przykład wtedy, gdy ten, komu wyrządziliśmy krzywdę, znika na trwałe z naszego życia. Istnieją przecież także sytuacje, w których ten, kogo krzywdzimy, nie jest nam znany albo nie jest to żadna konkretna osoba. Dotyczy to chociażby kupowania skradzionych przedmiotów od złodzieja (nie wiemy, komu ukradł), nieoddania znalezionego przedmiotu (nie wiemy, kto był właścicielem).

Ale nawet wtedy jest jeszcze jedno wyjście z sytuacji. Człowiek jest oceniany za CAŁOŚĆ swojego postępowania. Odpowiedzią może być więc to, co w rabin Joseph Telushkin nazywa metaforą „bardzo słonej wody”.

Już wyjaśniamy, o co chodzi: gdy ktoś dostaje wodę do picia, która jest mocno słona, nie może usunąć soli bez bardzo skomplikowanych urządzeń, co w praktyce oznacza, że jest zazwyczaj to niemożliwe. Tym, co MOŻE zrobić, jest dodanie do tej wody tak dużo wody 'słodkiej', wody bez soli – że sól przestanie być zauważalna. Inaczej mówiąc: gdy popełniliśmy czyny, których żałujemy, a nie możemy za nie przeprosić ani ich naprawić – trzeba dokonać tylu DOBRYCH CZYNÓW, aby ich ogrom spowodował, że złe staną się o wiele mniej znaczące, niż były wcześniej – że zostaną „wypłukane”, „rozpuszczone” przez dobre.

...

 
Celem idei TIKUN OLAM nie jest niezdefiniowane "doskonalenie świata", ale „doskonalenie świata poprzez Królestwo Wszechmogącego” (L’taken olam b’malchut Szadaj). To bardzo ważne. Idea tikun olam jest teocentryczną a nie antropocentryczną. Człowiek ma koncentrować się na Bogu, przestrzegając Jego przykazań, dążąc do ideału, który wyraża przykazanie "Weahawta lereacha kamocha ani Haszem - " Kochaj bliźniego, jak siebie samego. Ja jestem Bóg" (tzw. "Wielka Zasada Tory"). Bóg jest niezbędny, ponieważ wyłącznie obecność transcendentnego źródła zasad etycznych umożliwia pokonanie ograniczenia jakim skażone muszą być ze swojej natury wszystkie inne systemy etyczne. Bez transcendentnego źródła są one włącznie ludzkimi opiniami, subiektywnymi i nigdy nie lepszymi lub ważniejszymi od innych opini innych ludzi.
 
Naprawianie "samego siebie" oznacza, że byt jest kształtowany przez świadomość. Takie jest przekonanie judaizmu. Człowiek ma pokonywać własne ograniczenia, kontrolować swoje instynkty, podporządkowywać swojej woli naturalne odruchy, ponować nad tą wolą, podlegać sumieniu ukształtowanemu przez przez etykę przykazań ("Wobec swojej woli bądź panem; wobec swojego sumienia - sługą" [diwrej chasidim]. Tylko wtedy i tylko taki człowiek będzie w stanie stworzyć lepszy świat. Bo lepszy świat może być wyłącznie dziełem ludzi, którzy najpierw potrafili "naprawić siebie".

Oto filozofia judaizmu.
Ona rządziła żydowskim światem od czasów nadania Tory.

Nic nie zadało jej większego ciosu niż odwrócenie tej perspektywy, przez ideologie głoszące, że jest odwrotnie: że to "byt kształtuje świadomość" i wcale nie jest konieczne - po to, aby "naprawiać świat" - doskonalenie siebie. Twierdziły, że wystarczy zmienić zasady rządzące światem ekonomii i stosunków społecznych, aby jak pod działaniem cudownej różdżki ludzie stali się lepsi, bez wysiłku z ich strony, bez pracy nad sobą. Że zmiany w sferze "bytu" spowodują automatycznie zmiany w sferze "świadomości".

Jakie były tego skutki, wiemy dobrze z historii XX wieku.
Ludobójstwo i zniszczenie.

I jeszcze jeden skutek: obecne nadal w znacznej części żydowskiego świata mylne przekonanie, że TIKUN OLAM oznacza przede wszystkim społeczne i polityczne akcje, a nie pracę nad własnym charakterem.


9 października 2016

(opr. P. Jędrzejewski)

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

Lombard Bytom Ruda Śląska Skup złota