Talmud mówi, że możesz się modlić w każdym języku, który rozumiesz. Jednak zawsze bardzo silnie podkreślano, jak istotne jest modlenie się w języku hebrajskim.
Stara historia chasydzka mówi o niewykształconym człowieku, który chciał się modlić, lecz nie umiał mówić po hebrajsku. Zaczął on więc wypowiadać jedyne, co umiał w tym języku: alfabet. Powtarzał go ciągle i ciągle, aż rabi podszedł i zapytał się go, co robi. Człowiek ten odpowiedział: "Święty Jedyny (Niech Będzie Błogosławiony!) wie, co jest w moim sercu. Dam Mu święte litery, a On poukłada je w słowa".
Jest wiele argumentów przemawiających za modleniem się w języku hebrajskim: daje ci zachętę do nauki hebrajskiego, który w innym wypadku mógłby zostać zapomniany, jest ogniwem łączącym Żydów na całym świecie, a przede wszystkim jest to Laszon Hakodesz - Święty Język, język Tory, w którym Bóg przemówił i złączył się przymierzem z narodem żydowskim.
Jeśli nie znasz hebrajskiego w stopniu wystarczającym dla zrozumienia treści modlitw, powinieneś zdobyć przynajmniej ogólne pojęcie o czym ona mówi, zanim rozpoczniesz czytać ją po hebrajsku. Nawet, jeżeli jeszcze nie rozumiesz hebrajskiego - powinieneś starać się wysłuchiwać i wyrażać modlitwę w Świętym Języku - po hebrajsku.
Gdy czytasz Torę i widzisz światło, które promieniuje z liter Świętego Języka, nawet, gdy nie rozumiesz ich znaczenia - czytaj je z miłością i gorliwością. Z całą pewnością Haszem nie będzie miał ci za złe, jeśli wymawiasz je niedokładnie. Podobnie gdy mały szkrab prosi tatę o coś. Nawet gdy się jąka i mamrocze - jego ojciec i tak jest zachwycony. Podobnie jest ze wszystkimi ludźmi. Jeśli tylko powiesz słowa Tory z miłością, Bóg będzie zachwycony, nawet jeżeli nie umiesz właściwie wszystkiego powiedzieć.
Baal Szem Tow
Jest wielką dobrocią Boga, że pozwala nam, w naszych modlitwach i błogosławieństwach, zwracać się do Siebie w tak niedoskonałych terminach ludzkich, oraz że odpowiada na nasze prośby i wołania. Gdyby nie Jego łaskawość, nie byłoby możliwe, aby zwracać się do Niego używając Imion i pochwał zbudowanych tylko ze słów i liter. Już sama ta myśl powinna pchnąć cię do rozpalenia ognia w swojej modlitwie: gdy tylko zastanowisz się nad prawdziwą wielkością Stwórcy - do tego stopnia, że jesteś w stanie stworzyć w swoim umyśle jakiekolwiek o tym wyobrażenie - i jak całkowicie jest On ponad wszelkimi ludzkimi hymnami i Imionami. Jest to cudownym znakiem Jego miłości i wrażliwego miłosierdzia w stosunku do nas, że dał nam pozwolenie, aby zwracać się do Niego w naszym ludzkim języku i modlić się do Niego, aby być zdolnym przylgnąć do Jego ścieżek. Stąd powinniśmy przynajmniej być szczerzy, gdy zwracamy się do Niego w ten sposób, gdyż to tylko dzięki Jego miłości i miłosierdziu jesteśmy w stanie w ogóle się modlić.
R. Nachman z Bracławia
istnieją cztery rodzaje modlitwy. Zwracanie się do Boga z prośbą – najbardziej kojarzące się z powszechnym rozumieniem tego, czym jest modlitwa – to tylko pierwszy z nich. Oprócz niego istnieją modlitwy, w których człowiek dziękuje Bogu, w których Go chwali, a także modlitwy stanowiące wyznanie uczynków (grzechów) i analizę własnegopostępowania.
Hebrajskie słowo (czasownik) lehitpalel nie oznacza „prosić” ani „zwracać się do Boga”. Rdzeń tego słowa – pe lamed lamed – znaczy „sądzić”, a nawet wprost „sprawdzać”. Lehitpalel („modlić się”) oznacza więc „sądzić samego siebie”, „analizować, sprawdzać siebie”. Niezależnie więc, czy modlitwa jest prośbą, czy dziękczynieniem – zawsze celem jej nie jest uzyskanie jakiegoś przywileju, nie jakieś „coś za coś”, ale uczynienie z nas samych lepszych ludzi, dzięki analizie własnego postępowania, chęci jego doskonalenia i głębszego zrozumienia samych siebie oraz świata wokół nas, bo to ostatecznie najbardziej umożliwia duchowy kontakt z Bogiem.
W modlitwie można prosić o łaskę w każdej sprawie, pod warunkiem, że jest ona uczciwa, etyczna, nie narusza przykazań. Czyli w każdej dobrej sprawie. To zupełnie podstawowy wymóg, aby modlitwa była oparta na etycznej podstawie. Oznacza to, że nie tylko prosimy wyłącznie o rzecz sprawiedliwą lub pomoc w osiągnięciu słusznego celu, ale także, iż nie wolno nam prosić o coś, czego otrzymanie może odbyć się jedynie czyimś kosztem i spowodować czyjąś krzywdę.
Oczywiste jest, że taka prośba byłaby obraźliwa wobec Boga, a jednocześnie byłaby trucizną dla duszy człowieka, który ją umieszcza w swojej modlitwie.
Pozornie wydaje się, że celem modlitwy jest przybliżenie Boga do człowieka: ma On „pochylić się” na nami, „wysłuchać” naszych słów, w tym słów prośby. W rzeczywistości jest odwrotnie: modlitwa przybliża człowieka do Boga. Bo modląc się często postrzegamy naszą relację z Bogiem jakby z perspektywy żeglarzy, których statek kieruje się z otwartego morza w stronę dalekiego lądu: wydaje się im, że to ląd przybliża się do nich. To jednak tylko złudzenie percepcyjne: naprawdę to przecież ich statek zbliża się do niego.
Żydowskie prawo religijne stwierdza, że to, czy podczas modlitwy oczy ma się zamknięte, czy otwarte, jest sprawą indywidualną. Każdy decyduje o tym sam (Miszna Berura 93, 2).
W czasie modlitw – zgodnie z tradycją – można siedzieć, stać bez ruchu, kiwać się rytmicznie stojąc lub siedząc, kłaniać się lub wreszcie padać na twarz.
Niektóre modlitwy odmawia się na stojąco. Np.: Amida, Kadisz, Alejnu, Halel, Baruch Szeamar, Jizkor. Należy również stać np. wówczas, gdy w synagodze aron hakodesz jest otwarty i gdy Tora jest niesiona z niego lub do niego.
Kłaniać się podczas modlitwy należy cztery razy w odpowiednich miejscach modlitwy Amida lub Szemone esre, jeden raz w czasie Alejnu i jeden raz podczas odpowiedzi na Borchu (wezwanie do modlitwy: Borchu at Adonaj hameworach!).
Leżeć na podłodze z twarzą do ziemi (w pozycji „padania na twarz”) należy wyłącznieraz w Rosz Haszana i cztery razy w Jom Kipur – raz w trakcie Alejnu i trzy razy w czasie czytania Awody (opisu nabożeństwa w Świątyni). Ta postawa w trakcie modlitwy – niegdyś powszechna – obecnie jest praktykowana znacznie rzadziej, przede wszystkim w Izraelu.
Natomiast klęczenie nie jest w ogóle praktykowane w judaizmie.