ATEIZMDennis Prager, Joseph Telushkin
W tekście zamieszczonym poniżej rabin Joseph Telushkin i teolog Dennis Prager zastanawiają się nad ateizmem i ateistami:
Ateiści mogą być sklasyfikowani według jednej lub kilku z pięciu poniższych kategorii:
I. Ateiści, którzy zaprzeczają istnieniu Boga ponieważ został im przedstawiony w dziecinny i zniekształcony sposób
- Niestety nie da się zaprzeczyć, że Bóg jest często postrzegany i przedstawiany w naiwny i zniekształcony sposób. Typowym przykładem jest antropomorficzna koncepcja Boga, która portretuje go jako dostojnego starca zasiadającego w niebiosach. Taki marionetkowy Bóg jest wygodnym celem dla kpin ateistów z wierzących; taką właśnie karykaturę ośmieszali sowieccy kosmonauci, gdy przechwalali się, że nie natrafili na Boga w kosmosie.
- Innym powszechnym zniekształceniem jest portretowanie Boga jako nie wiele więcej, niż kosmicznego lokaja - kogoś, kogo wzywa się, aby spełnił nasze życzenia, kogoś, czyim powodem istnienia jest raczej służenie nam, niż bycie tym, komu się służy.
- Trzecie i najgorsze zniekształcenie Boga ma miejsce wówczas, gdy w Jego imieniu popełniane jest zło. Jest to ulubiony motyw ateistów, którzy przywołują zbrodnie Kościoła, jako przykłady na moralną bezużyteczność Boga. Jednak ten argument, stanowi niewielki problem dla judaizmu, ponieważ judaizm nie twierdzi, że wiara w Boga sama z siebie stwarza dobrych ludzi lub dobry świat. Bóg jest podstawą moralności, ale aby stać się osobą moralną i sprawić, aby świat stał się nieco lepszy moralnie, dwa inne zobowiązania muszą towarzyszyć wierze w Boga: zobowiązanie wobec supremacji moralności i stosowanie rozumu.
Ponadto, jeśli mamy negować Boga ponieważ określone jednostki i grupy popełniły zło w imieniu Boga, to musimy też tak samo zanegować prawa, naukę, seks i każdy inny szlachetny cel lub aspekt życia. Prawa mogą posłać przestępcę do więzienia, ale mogą też, jak w nazistowskich Niemczech i Związku Sowieckim, posłać przestępcę do sprawowania władzy. Wiedza może leczyć miliony, ale może też miliony zniszczyć. Seks może być piękny, ale istnieją gwałciciele. Fakt, że człowiek może wypaczyć imię Boga, albo skorumpować prawa, naukę i seks, jest wyłącznie dowodem na to, jaki zdolny w korupcji jest człowiek. To, że możemy wypaczyć Boga, moralność i rozum, nie oznacza, że możemy bez nich istnieć.Dlatego więc zapraszamy ateistów, którzy odnajdą siebie w tej kategorii, aby zbadali koncepcję Boga zawartą w żydowskich źródłach. Judaizm przyniósł światu ideę jednego Boga. Ateiści odkryją, że antropomorficzna koncepcja Boga, albo jego wersja, jako kosmicznego lokaja, są kompletnie obce judaizmowi. Gdy Mojżesz stanął przed obliczem Boga, zapytał Go o Jego imię. "Jestem, kim jestem" - odpowiedział Bóg. Żyd nie może wiedzieć kim Jest Bóg, a tylko, że Bóg jest i czego Bóg wymaga.
II. Ateiści, którzy zaprzeczają istnieniu Boga buntując się przeciw rodzinnemu domowi, środowisku, z którego wyszli, rodzicom, albo - ogólnie - zewnętrznym autorytetom
Odrzucenie religii rodziców, albo Boga, jest popularnym zabiegiem potwierdzającym niezależność od wpływów rodzicielskich. Takie odrzucenie Boga nie ogranicza się do dzieci z domów autorytarnych. Jest równie rozpowszechnione wśród dzieci z domów nadmiernie zezwalających na wszystko. Dzieci bardzo łagodnych rodziców są także skłonne do buntu przeciwko zewnętrznym autorytetom. Dzieci, którym rodzice dali "wszystko", postrzegają siebie same, jako istoty "docelowe", a więc odrzucają wszelkie zapotrzebowanie na przewyższające je autorytety - czy to rodziców, czy szkołę, władzę, lub Boga.
III. Ateiści, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, ponieważ byli wychowani , lub żyją w środowisku laickim
Jakkolwiek niewielu ateistów może się do tego przyznać, większość wyniosła swoje poglądy dotyczące Boga i religii z domu, kształtując je w okresie dorastania i rzadko, jeśli w ogóle, poddała je kiedykolwiek w wątpliwość. Ateiści słusznie nie traktują serio wiary wielu religijnych ludzi, widząc w niej niewiele więcej ponad zakorzenioną postawę wywodzącą się z domu, albo ze środowiska społecznego. Ale ateiści, którzy nie poszukiwali konfrontacji z inteligentnymi wierzącymi i ich argumentami i nie wypróbowali swojego zaprzeczenia Boga w życiowej sytuacji wśród doświadczonych ludzi religijnych, powinni podlegać takiemu samemu potraktowaniu.
Dlatego ateista, który poszukuje prawdy, lepszego samego siebie i lepszego świata, ma obowiązek odszukać religijnych ludzi i religijną literaturę, nim zamknie się w ateistycznym dogmacie. Wymagają tego: troska moralna i intelektualna uczciwość. IV. Ateiści, którzy zaprzeczają istnieniu Boga z powodu cierpienia osobistego, albo ogólnie: ludzkiego cierpieniaNiewiele możemy powiedzieć komuś, kto zaprzecza istnieniu Boga z powodu osobistej tragedii, jak śmierć lub cierpienie najbliższych. Tacy ludzie zasługują na wyciągnięcie do nich ręki, a nie argumentu.Pomimo to, zaprzeczenie istnieniu Boga po doświadczeniu osobistej tragedii, stanowi bardziej emocjonalną, niż rozumową odpowiedź na pytanie o Boga. Momenty naszego cierpienia nie dowodzą nieistnienia Boga bardziej, niż momenty naszej radości - dowodzą jego istnienia.Ponadto, musimy być dokładni, gdy mówimy o ludzkim cierpieniu. Musimy rozróżnić dwie przyczyny, ludzką i naturalną, ponieważ tylko druga z nich bezpośrednio podważa istnienie Boga.
- Zło, którego przyczyną jest człowiek. Zacznijmy od najbardziej dziś okrutnego problemu dla Żydów: wiary po Auschwitz. Jak możemy wierzyć w Boga po tym, gdy dopuścił, aby sześć milionów Żydów, w tym ponad milion dzieci, zostało zagazowanych, spalonych, aby dokonywano na nich eksperymenty i przemieniano ich w kostki mydła i abażury lamp? Nie istnieje dosłownie ani jeden Żyd, który nie zadałby tego pytania.
Nim podzielimy się naszymi myślami na temat tego pytania, czas na notę osobistą. Jakkolwiek urodziliśmy się (autorzy) w Stanach Zjednoczonych po Holocauście i jakkolwiek żaden z nas nie stracił w Holocauście nikogo z bezpośredniej rodziny, to Zagłada miała bardzo głęboki wpływ na nasze myślenie. Coś z każdego z nas umarło razem z sześcioma milionami. Pomimo to, Holocaust nie stanowi niepodważalnej przeszkody w naszej wierze w Boga. Po pierwsze i najważniejsze: nie Bóg zbudował Auschwitz i jego krematoria. Uczynił to człowiek. Człowiek, a nie Bóg jest odpowiedzialny za holokaust. Judaizm twierdzi, że ludzie mają wolność wyboru. Być może wolelibyśmy, aby ludzie stworzeni byli jako roboty, które mogłyby czynić wyłącznie dobro, a niejako istoty ludzkie, które mogą również wybierać zło. Jest to jednak niemożliwe; tylko tam, gdzie istnieje możliwość zła, istnieje też możliwość dobra.
 |
 |
Po drugie, jeśli Holocaust sugeruje nam, Żydom, odrzucenie Boga, czemu przypiszemy przetrwanie narodu żydowskiego, jego potężny wpływ na świat i odrodzenie się państwa Izrael? Po trzecie: Holocaust może czynić wiarę w Boga trudną, ale wiarę w człowieka - wyklucza. Razem z sześcioma milionami Żydów i dziesiątkami milionów innych wymordowanych przez nazistów i komunistów, musimy pochować doktrynę, która umożliwiła narodziny komunizmu i nazizmu: wiarę, że człowiek jest istotą najwyższą. Po Auschwitz i Archipelagu Gułag mamy dwie możliwości: wierzyć w człowieka pod władzą Boga, albo nie wierzyć w nic. Pytanie, które trzeba postawić po Auschwitz, Archipelagu Gułag i innych podobnych barbarzyństwach nie brzmi "Gdzie był Bóg?", ale "Gdzie jest człowiek?"
- Zło, którego przyczyny są naturalne. W przypadku naturalnego cierpienia (choroba, trzęsienia ziemi itd.) mamy do czynienia z o wiele bardziej trudnym problemem, niż w przypadku cierpienia spowodowanego przez człowieka. Prawda, że człowiek ma możliwości, aby znacznie ograniczać naturalne cierpienie, a w niektórych przypadkach nawet je likwidować, więc musi, w związku z tym, dzielić się częściowo odpowiedzialnością za panowanie naturalnego cierpienia.
Mimo to, zgadzamy się, że zagadnienie naturalnego cierpienia jest najtrudniejszym problemem, na który napotyka wierzący. Nie wiemy, dlaczego Bóg dopuszcza (a może nawet stwarza) naturalne cierpienia. Nie oznacza to jednak, że judaizm milczy na temat problemu naturalnego cierpienia. Przeciwnie: cała księga Biblii, Księga Hioba, poświęcona jest temu zagadnieniu. Księga Hioba odnotowuje potworne cierpienia, jakich doświadcza człowiek, który - Biblia to podkreśla czyniąc pytanie o jego cierpienie nawet bardziej stanowczym - był człowiekiem szczególnie dobrym i prawym. Wyszczególnia też pytania i wyjaśnienia przedstawiane przez Hioba i jego przyjaciół dotyczące ludzkiego cierpienia i Boga. Księga Hioba stawia pytanie: Jeśli Bóg jest dobry, dlaczego cierpią ludzie dobrzy? Przyjaciele Hioba uważają, że jego cierpienie (jako symbol cierpienia wszystkich ludzi) jest karą za grzechy. Jednak Biblia, a więc judaizm, odrzucają kategorycznie taką wizję. Dlaczego więc dobrzy cierpią? Po trzydziestu siedmiu pełnych napięcia rozdziałach pytań i wyzwań, zgorzknienia i łez, Bóg daje Hiobowi i nam swoją odpowiedź:
I z wichru Pan odpowiedział Hiobowi tymi słowami: Któż tu zaciemnić chce zamiar słowami nierozumnymi? Przepasz no biodra jak mocarz! Będę cię pytał - pouczysz Mnie. Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię? Powiedz, jeżeli znasz mądrość. Kto wybadał jej przestworza? Wiesz, kto ją sznurem wymierzył? Na czym się słupy wspierają? Kto założył jej kamień węgielny (...) Czyś w życiu rozkazał rankowi, wyznaczył miejsce jutrzence?(...) Czy dotarłeś do źródeł morza? Czy doszedłeś do dna Otchłani? Czy wskazano ci bramy śmierci? Widziałeś drzwi do ciemności? Czy zgłębiłeś przestrzeń ziemi? Powiedz, czy znasz to wszystko? Gdzie jest droga do spoczynku światła? (...) Czy połączysz gwiazdy Plejad? Rozluźnisz więzy Oriona? Czy wypuścisz o czasie Gwiazdę Poranną? I wywiedziesz Niedźwiedzicę z dziećmi? Czy znane ci prawa niebios, czy wyjaśnisz ich pismo na ziemi?(...)
Zwrócił się Pan do Hioba i rzekł: Niech przeciwnik Wszechmocnego odpowie. Niech zabrzmi głos krytyka Boga!
A Hiob odpowiedział Panu: Jam mały, cóż Ci odpowiem? Rękę przyłożę do ust. Raz przemówiłem, nie więcej, drugi raz niczego nie dodam.
Odpowiedź Boga?
Bóg jest Bogiem i kim my jesteśmy, aby zakładać, że możemy pojąć wszystko? Jak formułuje to starożytna maksyma hebrajska: "Jeślibym znał Go (Boga), byłbym Nim". Kto "ustanowił świat" - my czy Bóg? Przyznajemy, że nie jest to odpowiedź, na jaką mieliśmy nadzieję, ale jakiej odpowiedzi pożądamy? Jeśli Bóg jest Bogiem, a człowiek - człowiekiem, to czy istnieje inna możliwa odpowiedź, niż ta, która otrzymał Hiob?
Z pewnością, judaizm mógłby zaprezentować bardziej "popularny" wizerunek Boga, albo zaprzeczyć realności cierpienia (jak bywało często filozofiach Wschodu), albo wyjaśnić teologicznie ludzkie cierpienie jako karę z boskiego nadania, ale tego nie czyni.
Uczciwość judaizmu, jego niechęć do kompromisu w kwestii natury Boga, mimo chęci pozyskania wyznawców, jest - dla rozsądnego, myślącego człowieka - bardzo budująca. W judaizmie możemy potwierdzać istnienie Boga bez odkładania na bok ani naszego rozsądku, ani stawiania pytań.
Naprawdę, dla Żyda rozsądek i zadawanie pytań powinny być ostatecznie źródłem potwierdzenia, że Bóg istnieje i że na koniec istnieje sens mojego życia - i, tak !, nawet sens cierpienia.
V. Ateiści, którzy zaprzeczają istnieniu Boga, ponieważ znają obie strony zagadnienia
Pozostaje bardzo nieznaczna mniejszość ateistów, którzy nie mieszczą się w żadnej z pierwszych czterech kategorii. Doszli oni do wniosku, że Boga nie ma, nie z powodu ślepej wiary w doktrynę ateistyczną, którą im podano, ani w wyniku buntu wobec domu i środowiska, ani także dlatego, że Bóg był im zaprezentowany w głupi sposób, ani wreszcie w wyniku emocjonalnej reakcji na osobistą tragedię, ale po próbie wiary i prowadzenia życia religijnego, po zapoznaniu się z inteligentnymi prezentacjami idei Boga i po długotrwałym dialogu z doświadczonymi osobami wierzącymi.
Mówiąc szczerze, nie spotkaliśmy nigdy takich ludzi, jakkolwiek poprzez ich teksty zdajemy sobie sprawę, że istnieją. Jednak nawet ta mała liczba wyjątkowych ateistów wciąż przypisuje wszystko przypadkowi; i, co najważniejsze, musi wciąż stawać przed największym wyzwaniem ateizmu: czynieniem moralności subiektywną. Jak napisał Dostojewski w "Braciach Karamazow": "gdzie nie ma Boga, wszystko jest dozwolone". Ateizm odrzuca Boga, ale co ustanawia?
Odpowiedź, oczywiście, brzmi, że ateizm niczego nie ustanawia - co nie oznacza, że niczego nie ustanawiają ateiści. Przeciwnie, ateiści zastępują Boga bogami z własnego wyboru: ludzkością, sztuką, kulturą, wykształceniem, szczęściem, samymi sobą... Problem nie sprowadza się do wiary i niewiary, ale do wiary w Boga, albo wiary w innych bogów.
Jednak płacąc wielką cenę ludzkiego życia i cierpienia, dowiedzieliśmy się, że bez Boga każda z tych wartości zastępczych jest pozbawiona znaczenia i na koniec potwornie niebezpieczna, ponieważ stają się one celami samymi w sobie, ponad Dobrem i Złem.
Wniosek
Ateizm jest więc racjonalnie nie bardziej (a najwyraźniej jest znacznie mniej) przekonującą odpowiedzią na pytanie o zagadki ludzkiej egzystencji i wszechświata, niż jest nią wiara w Boga.
Voltaire - bezlitosny przeciwnik zorganizowanej religii, powiedział na ten temat: "Z poglądem, że jest Bóg - wiążą się trudności, ale z przeciwną opinią - wiążą się absurdy".
Ateizm nie tylko cierpi na brak odpowiedzi i amoralność; dla większości swoich zwolenników stanowi intelektualne pójście na łatwiznę. Pomimo, że wielu ludziom ateizm kojarzy się z intelektem, większość ateistów nie bardziej przeegzaminowała swoją wiarę, niż zrobiła to ze swoją większość prostych wierzących.
Wielu Żydów ma dziś wątpliwości, czy Bóg istnieje, ale żyją oni, jakby Bóg nie istniał. Są agnostykami, ale prowadzą życie ateistów. A przecież istnieją przekonujące powody - intelektualne, moralne i egzystencjalne, aby żyć, jakby Bóg istniał. Żyć żydowskim życiem - nawet, jeśli ma się wątpliwości.
Można być w teorii agnostykiem, ale w praktyce albo prowadzi się życie żydowskie, albo laickie. Oczywiście podstawowym przedmiotem zainteresowania tej książki, jak zobaczymy z następnego rozdziału, jest prowadzenie żydowskiego życia. Bo przez prowadzenie żydowskiego życia, nawet jeśli zmaga się z wątpliwościami, można zostać dobrym Żydem.
..............................................................
Fragment książki Dennisa Pragera i Josepha Telushkina: "The Nine Questions People Ask About Judaism", (tłum. MJ)
|