JUDAIZM O ZWIERZĘTACH
 |
 |
I. Etyczne traktowanie zwierząt. Ich podrzędność.
Stosunek judaizmu i jego filozofii do zwierząt jest złożony.
Z jednej strony judaizm kładzie niezwykle silny nacisk - w odróżnieniu od większości religii - na etyczne traktowanie zwierząt, z drugiej - przyznaje człowiekowi wobec nich pozycję dominującą i daje mu prawo do korzystania ze zwierząt, także pod postacią pokarmu.
Elementarny zbiór reguł, stosowanych przez religijnych Żydów na co dzień, czyli zasady koszerności (kaszrutu) stanowią między innymi sposób kształtowania wrażliwości etycznej wobec zwierząt.
Po pierwsze uświadamiają Żydowi, że nie wszystko, co da się zjeść, wolno mu zjeść. Nie każde stworzenie, które chciałby zabić – wolno mu zabić. Nie każdemu także wolno zabić zwierzę, które jest przeznaczone do zjedzenia. Może to zrobić wyłącznie człowiek, który spełnia określone wymagania. Zwierzęta to istoty, które są szczególnym dziełem Boga, mają większą wartość niż przedmioty przyrody nieożywionej. Zasługują więc na szacunek i szacunek ten wyraża się w uznawaniu reguł wobec nich obowiązujących – wyznaczonych przez Boga. Ludzie nie mają prawa do postępowania z nimi w sposób dowolny. Ich śmierć nie może być traktowana przez człowieka niefrasobliwie i zadawana bez szczegółowych reguł i ograniczeń. Zasady koszerności tę niefrasobliwość skutecznie wykluczają. Są one kompromisem judaizmu z ideałem Tory, jakim było ograniczenie się człowieka do spożywania owoców i warzyw (wyłącznie na to zezwala ludziom Bóg w Bereszit 1, 28-29 i dopiero po Potopie dopuszcza jedzenie mięsa zwierząt).
 |
 |
II. Zapobieganie okrucieństwu.
Żydowskie prawo religijne dba - na wielu poziomach - także o dobro zwierząt. Judaizm wyróżnia specjalną kategorię praw (car balei chajim, czyli „zapobieganie okrucieństwu wobec zwierząt [żyjących istot]”).
Najbardziej znane micwot, które znajdujemy wśród ogłoszonych ponad trzy tysiące dwieście lat temu przykazań Tory, dotyczące traktowania zwierząt, to:
-
zakaz wykorzystywania pracy jakichkolwiek zwierząt w Szabat (Dewarim 5, 14)
-
zakaz uniemożliwiania pracującemu na polu zwierzęciu spożywania takiej ilości pokarmu, na jaką ma ochotę (Dewarim 25, 4)
-
zakaz sprzęgania razem (Dewarim 22, 10) zwierzęcia małego i dużego (np. byka i osła), bo ze względu na różniącą je siłę i wielkość, oba by się męczyły (Ibn Ezra, Chizkuni)
-
nakaz pomocy męczącemu się zwierzęciu pracującemu dla człowieka, niezależnie jaki mamy stosunek do jego właściciela („Jeżeli zobaczysz, że osioł człowieka, którego nienawidzisz, ugina się pod ciężarem i [chciałbyś] powstrzymać się od pomagania mu – musisz mu pomóc w rozładunku” (Szemot 23, 5).
Ponadto w Talmudzie znajdujemy (w Berachot 40a, na podstawie Dewarim 11, 15) stwierdzenie, że jest zakazane spożywanie rano posiłku, jeżeli najpierw nie nakarmi się swoich zwierząt. Istnieje także zakaz kupowania zwierzęcia, jeżeli nie ma się pewności, że będzie się w stanie dostarczać mu właściwego pokarmu w odpowiedniej ilości. W Sefer Chasidim (Jehudy z Regensburga, XIII wiek) znajdujemy stwierdzenie: „Dobry człowiek nie sprzedaje zwierzęcia człowiekowi okrutnemu”. Poza tym wszystkim zasady koszerności wymagają, aby zwierzę traktowane było bez żadnego okrucieństwa, a nawet zadawana mu śmierć musi być jak najmniej bolesna i natychmiastowa. Polowanie „dla sportu” jest zakazane.
Judaizm jest im przeciwny i zabrania jakichkolwiek „rozrywek”, podczas których zwierzęta są torturowane lub mordowane albo zabijają się nawzajem. Sprzeciwia się im Talmud (Awoda Zara 18b), widząc w tym przejaw barbarzyństwa. Oto cytat z halachicznej opinii na ten temat: „Walki byków pozostają w całkowitej opozycji wobec ducha świętej Tory. Jest to wyraz kultury grzeszników i ludzi okrutnych, którymi nie powinni być Żydzi” i „Ktokolwiek idzie na stadion oglądać corridę i płaci za bilet, staje w jednym szeregu z ludźmi, którzy niszczą i grzeszą” (rabin Owadja Josef, Responsa 1, 3, rozdz. 66). Oczywiście odnosi się to również do obserwowania walk psów, kogutów i innych zwierząt. Judaizm uważa je za zdecydowane barbarzyństwo.
Najlepiej podsumowuje stosunek judaizmu do zwierząt Księga Przysłów: „Sprawiedliwy troszczy się o życie swojego zwierzęcia, a serce tych, którzy nie słuchają Boga, jest okrutne” (12, 10).
Tora opisuje, że do czasu po Potopie ludzie nie mieli prawa spożywać mięsa, a więc zabijać zwierząt. Ideałem judaizmu jest wegetarianizm. Z kolei wśród przykazań ustanowionych dla całej ludzkości (tzw. "Siedem Przykazań Potomków Noacha") znajduje się zakaz spożywania fragmentu ciała żywego zwierzęcia, co w praktyce oznacza zakaz okrucieństwa wobec zwierząt.
 |
 |
III. Amoralność natury.
Jednak w światopoglądzie i filozofii etycznej judaizmu zwierzęta zajmują niższe miejsce w hierarchii stworzeń niż ludzie.
Rambam (Majmonides) rozróżniał cztery poziomy Kreacji:
-
Domaim - przyrodę nieożywioną (pierwiastki i związki chemiczne w minerałach, gazach, cieczach);
-
Comejach - rośliny, które czerpią z przyrody nieożywionej;
-
Chaj - zwierzęta, które żywią się roślinami lub zjadają się nawzajem;
-
Medaber - istoty mówiące, czyli ludzi, którzy czerpią pokarm zarówno ze świata roślin jak i zwierząt.
Tylko te ostatnie stworzenia zostały wykreowane "według istoty Boga". Człowiek znajduje się na wierzchołku piramidy Kreacji. Decydują o tym jego cechy, które są niedostępne zwierzetom.
Zwierzęta ani nie popełniają zła, ani nie czynią dobra. Ich działania oparte są na instynkcie, nie tworzą one kultury, obca jest im wolna wola, nie umieją tworzyć skomplikowanych systemów językowych umożliwiających opisywanie pojęć abstrakcyjnych.
Ich instynkty i naturalne zdolności można wykorzystać w dobrym i złym celu, ale one same nie mają wolnej woli, aby dokonać wyboru. Pies, który poszukuje rannych pod zawalonym budynkiem i przyczynia się do ratowania życia ludzkiego, jest równie „dobrym” psem, jak esesmański pies zagryzający na śmierć więźniów w obozie koncentracyjnym. „Dobry” odwołuje się tu nie do wartości etycznej, ale wartości „treserskiej” i oznacza jedynie „posłuszny”.
Prawa natury, do której należy świat zwierząt, tak jak cała natura, są poza etyczną oceną. Natura jest ślepa i głucha na etykę. Jednak przez tysiąclecia ludzie widzieli w naturze bóstwo i czcili słońce, księżyc, planety, niebo, ziemię, noc, jeziora, morza, rzeki, góry i drzewa. Czcili również zwierzęta; na przykład w Egipcie: krowę, krokodyla, węża, gazelę, sokoła, byka, żabę i kota. Traktowanie natury jako bóstwa lub uznawanie, że Bóg istnieje w naturze (panteizm), jest skrajnie niebezpieczne. Idealizowanie natury i w konsekwencji akceptowanie jej „prawa dżungli” oraz przenoszenie go w świat ludzki (tzw. darwinizm społeczny) stworzyło podstawy nazizmu i wzmocniło rasizm. Niszczenie słabych (nie-Aryjczyków) przez silnych (aryjski Herrenvolk) stało się nawet podstawową ideologią nazizmu i jego planów podboju świata. Wiara, że natura równoznaczna jest z Bogiem, pozwala na nobilitowanie, a nawet uświęcanie działań naturalnych. A naturalne jest przecież mordowanie, gwałcenie, torturowanie słabszych bez żadnych ograniczeń, bo pozwala na zwycięstwo silnego nad słabym, potwierdzając tym swoją zgodność z naturą. Gdyby była ona równoznaczna z Bogiem – oznaczałoby to, że zachowania te otrzymują Boską akceptację, a tym samym, że tę akceptację otrzymuje zło.
Judaizm dokonał rewolucji i czynił to w pełni świadomie. I kosmos, i świat zwierząt, przy całym swoim skomplikowaniu, są poza światem wartości, co Bereszit podkreśla w sposób jednoznaczny, używając bardzo wyrazistej metafory: żadna Boska kreacja, żadna planeta ani żadne zwierzę nie było „stworzone według istoty Boga”.
Jedynie człowiek.
To jest bardzo ważne: jedynie człowiek po zjedzeniu owocu Drzewa Poznania Dobra i Zła mógł dostrzegać i rozróżniać dobro i zło; ponieważ tylko on miał naturę ukształtowaną według Boskich cech. Gdyby ten owoc zjadło jakiekolwiek zwierzę, nie zaczęłoby przez to rozumieć etyki. Tylko człowiek był stworzony tak, że etyka (rozróżnianie dobra i zła) była dla niego dostępna. Dlatego tylko jemu, a nie żadnemu ze zwierząt, jedzenie tego owocu było zakazane.
Metafora złamania tego zakazu i zjedzenia zabronionego owocu to osobny temat. Jednak można wspomnieć, że każdy człowiek przechodzi swoją własną drogę wyjścia z raju dzieciństwa, gdzie nie istnieje ani śmierć, ani odpowiedzialność, i wchodzi do świata samodzielności oraz odpowiedzialności, gdzie stawiane są mu wymagania etyczne i gdzie musi wybierać stale pomiędzy dobrem a złem, nim dożyje starości i umrze.
Zwierzęta natomiast pozostały na zawsze w krainie bez etyki, w której każda żywa istota kogoś zjada i przez kogoś jest zjadana – całkiem poza dobrem i złem.
 |
 |
IV. Zacieranie różnic pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem - niebezpieczne tendencje w kulturze.
Historia monoteizmu to także historia walki z odwiecznym kultem, jakim człowiek darzył naturę.
Jedną z konsekwencji kultu natury, jest zacieranie różnic pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem.
Wszelkie zacieranie różnic pomiędzy pozycją człowieka a miejscem zwierząt w hierarchii istot żywych - czego pewne symptomy obserwujemy w kulturze współczesnej Zachodu, w jej pewnych enklawach, mimo że w jej głównym nurcie dominuje wciąż okrucieństwo wobec zwierząt - jest niebezpieczne dla ludzi. Judaizm zawsze obawiał się zjawiska nadmiernego zrównywania pozycji zwierząt i ludzi. Starożytny prorok Ozeasz (Hoszea) dostrzegał w swoich czasach tę odwróconą moralność: „Ci, którzy składają ofiary z ludzi, całują cielęta" (ks. Ozeasza 13:2). Taka ideologia, traktowana jak swoista religia, prędzej czy później może prowadzić do obniżenia a nawet zanegowania wartości życia człowieka i zwrócić się przeciw niemu.
Tak właśnie można interpretować (np. według rabina Josefa Albo, 1380-1444) biblijną historię Kaina i Hewla (Abla).
Kain - według tej interpretacji - dlatego nie złożył ofiar ze zwierząt, ale z roślin, ponieważ dla niego zabicie zwierzęcia było równe zabiciu człowieka. Jednak w momencie, gdy jego ofiara została oceniona niżej przez Boga, nie miał - na zasadzie dokładnie tego samego rozumowania - obiekcji przed zamordowaniem z zawiści człowieka - swojego brata, Hewla. Przecież jego życie nie było warte więcej od życia zwierzęcia.
Kain powrócił na gigantyczną skalę w XX wieku: niemieccy naziści wprowadzili wiele praw chroniących zwierzęta i ograniczających medyczne eksperymenty na nich, mordując jednocześnie miliony ludzi i poddając wielu więźniów obozów koncentracyjnych torturom, które oficjalnie były klasyfikowane właśnie jako eksperymenty medyczne. W ich działaniach widać było ponurą logikę, którą wydobył rabin Albo w swojej interpretacji.
We współczesnej kulturze obecny jest pogląd, nawiązujący do antymonoteistycznej postawy ideologów nazizmu, że „człowiek to takie samo zwierzę, jak wszystkie inne” (zazwyczaj wówczas pojawia się argument o minimalnej procentowo różnicy w genomie człowieka i szympansa - demagogiczny, bo to człowiek stworzył skomplikowaną cywilizację, a największym intelektualnym osiągnięciem szympansa jest przyciąganie banana patykiem), a różni się od tych innych jedynie tym, że jest „nieco bardziej inteligentny”. Przejawy tego poglądu można zaobserwować np. w niektórych działaniach ruchów „obrony praw” zwierząt, które mają tendencje do zrównywania w swoich akcjach propagandowych zwierząt z ludźmi (np. słynna akcja PETA przeciwko niehumanitarnej hodowli i zabijaniu kurczaków – pod nazwą „Holocaust na twoim talerzu”) i chociażby w poglądach znanego filozofa i etyka Petera Singera, który z jednej strony jest bardzo aktywnym rzecznikiem praw zwierząt, a z drugiej (nie bez związku ze swoimi poglądami na prawa zwierząt) - proponował dopuszczalność zabijania dzieci do 28 dnia ich życia, jeżeli rodzice dziecka zadecydują w ten sposób. W konsekwencji, Singerowi zarzucano między innymi podobieństwo jego poglądów etycznych do poglądów nazistów.
Jest bowiem regułą, że takie zabiegi, które – w swym założeniu – mają podwyższać status zwierząt, zamiast tego powodują zazwyczaj obniżenie statusu ludzi, szczególnie gdy kształtują je i propagują radykalne organizacje traktujące swoje działania jako misję i popadające w fanatyzm.
Gdy życie zwierzęcia znaczy aż tyle, co życie człowieka, wtedy życie człowieka ma tylko wartość życia zwierzęcia.
Odbieranie człowiekowi jego "podobieństwa" do Boga, o którym wspominaliśmy wcześniej, ma głębokie konsekwencje.
Wszyscy ludzie, wszystkich ras i każdego szczebla drabiny społecznej zostali w rozumieniu judaizmu stworzeni „według istoty Boga”. Tylko przy takim założeniu wartość życia jednego człowieka nie przewyższa wartości innego. I tylko wtedy nie można skazać na śmierć brzydkich lub chorych dzieci (starożytna Sparta), bezradnych starców (Amazonia), psychicznie chorych (III Rzesza). Jedynie wtedy niesprawiedliwe podniesienie ręki na człowieka jest zawsze niesprawiedliwym podniesieniem ręki na Stwórcę, na którego podobieństwo (celem) został stworzony.
Jeżeli natomiast uznamy, że człowiek nie ma w sobie elementu boskiego, oznacza to, iż jest właśnie jedynie wyjątkowo inteligentnym zwierzęciem, a więc jego traktowanie jest sprawą otwartą.
|